Czy stan uzębienia pacjenta onkologicznego może przesądzić o jego przeżyciu? Lekarze biją na alarm – nieleczone choroby jamy ustnej mogą prowadzić do powikłań, które w skrajnych przypadkach kończą się śmiercią. Problemem jest niemal całkowita prywatyzacja stomatologii w Polsce, która sprawia, że wielu pacjentów nie może pozwolić sobie na leczenie.
Leczenie onkologiczne przerwane przez problemy z zębami
Jak zauważa w rozmowie z PAP dr Jakub Kosikowski, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej, pacjenci często trafiają na leczenie onkologiczne z niewyleczonymi zębami. W efekcie, gdy ich organizm osłabia się w trakcie terapii, infekcje jamy ustnej prowadzą do poważnych powikłań, a niekiedy nawet do sepsy. Wiele ośrodków medycznych nie podejmuje terapii, jeśli pacjent nie przedstawi zaświadczenia o sanacji jamy ustnej, ale nie jest to reguła – niektórzy rozpoczynają leczenie bez tego wymogu, co później skutkuje przerwaniem terapii.
Brak dostępności stomatologii na NFZ – systemowa luka
Polska rzeczywistość jest brutalna – stomatologia w ramach NFZ jest marginalna. Dr Kosikowski podkreśla, że jedynie dzieci i kobiety w ciąży mają realny dostęp do bezpłatnego leczenia zębów, a pozostali pacjenci często mogą liczyć jedynie na ekstrakcję i protezę raz na pięć lat. W obliczu ograniczonych środków na stomatologię w budżecie NFZ (zaledwie 2% całej puli), problem wydaje się nierozwiązywalny.
Konieczne zmiany w finansowaniu leczenia stomatologicznego
Lekarze od dawna apelują o zwiększenie budżetu na stomatologię, jednak rozmowy z Ministerstwem Zdrowia nie przynoszą rezultatów. Wiele placówek medycznych boryka się z problemem nadwykonań, za które NFZ nie wypłaca środków, co jeszcze bardziej ogranicza dostępność świadczeń.
Dla pacjentów onkologicznych problem niedostępnej stomatologii ma dramatyczne konsekwencje – przerwane terapie, mniej skuteczne leczenie i realne zagrożenie życia.
Źródło:
- PAP

