Na rynku beauty rzadko pojawiają się komunikaty, które tak wprost porządkują granicę między „usługą” a „świadczeniem zdrowotnym”. A właśnie to zrobiło Ministerstwo Zdrowia w komunikacie z 23 stycznia 2026 r. dotyczącym wykonywania procedur „medycyny estetyczno-naprawczej” (wcześniej: medycyny estetycznej). MZ pisze wprost, że wydało komunikat w odpowiedzi na liczne pytania o to, jakie uprawnienia powinny mieć osoby wykonujące takie procedury.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Ministerstwo Zdrowia uznało medycynę estetyczno-naprawczą za świadczenia zdrowotne.
- Kto może legalnie wykonywać procedury takie jak toksyna botulinowa, wypełniacze czy zabiegi autologiczne.
- Jakie zabiegi MZ kwalifikuje wyłącznie jako lekarskie i dlaczego ma to znaczenie dla gabinetów beauty.
- Jak działa minimalny standard certyfikacji i w jaki sposób wpływa na odpowiedzialność lekarzy.
Sedno stanowiska jest takie: MZ traktuje medycynę estetyczno-naprawczą jako obszar medycyny i kwalifikuje te procedury jako świadczenia zdrowotne o dużym ryzyku powikłań, z potencjalnym zagrożeniem życia lub zdrowia. W uzasadnieniu pojawiają się typowo „medyczne” elementy procesu: konieczność badania podmiotowego i przedmiotowego, dodatkowej diagnostyki, oceny ryzyk (zwłaszcza przy iniekcjach), wykluczania przeciwwskazań, prowadzenia dokumentacji medycznej, właściwego postępowania z odpadami medycznymi oraz umiejętności leczenia powikłań.
Co to oznacza w praktyce organizacyjnej? MZ wiąże te procedury z reżimem działalności leczniczej i pisze, że skoro są to świadczenia zdrowotne, powinny być wykonywane zgodnie z prawem wyłącznie w zarejestrowanych podmiotach wykonujących działalność leczniczą.
To jest bardzo ważny komunikat dla gabinetów „mieszanych” (beauty + med), bo przesuwa ciężar z samej techniki zabiegu na cały proces medyczny: kwalifikację, dokumentację, bezpieczeństwo, odpowiedzialność za powikłania.
Druga główna teza – najbardziej „rynkowa” – dotyczy tego, kto może wykonywać procedury. MZ stwierdza, że uprawnienia posiadają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści (z PWZ na czas nieokreślony), pod warunkiem dodatkowych szkoleń i uzyskania certyfikatów. Jednocześnie MZ przesądza, że osoba bez kwalifikacji lekarskich jest nieuprawniona – wprost wymienia tu także kosmetologów i kosmetyczki – a „certyfikaty z kursów” osób niemedycznych nie nadają uprawnień do wykonywania takich procedur (to jest jedynie potwierdzenie odbycia szkolenia).
W tym kontekście pojawia się w komunikacie coś, co wiele osób czyta jako „listę zabronionych zabiegów”. Formalnie to jest trochę bardziej techniczne: MZ odwołuje się do dokumentu zatwierdzonego przez ministra pod nazwą „Minimalny standard przeprowadzania certyfikacji umiejętności zawodowej medycyny estetyczno-naprawczej” (kod 028) i wskazuje, że to właśnie ten minimalny standard opisuje, jakie procedury składają się na zakres certyfikacji lekarza. Ale komunikat dopowiada kluczową rzecz: „wymienione procedury” są przeznaczone do wykonywania wyłącznie przez lekarzy. Żeby nie zostawiać tego na poziomie ogólników, poniżej kilka przykładów procedur, które w komunikacie wskazano jako należące do tej sfery „lekarskiej”:
- podawanie toksyny botulinowej
- zabiegi z użyciem wypełniaczy (fillerów)
- podawanie osocza bogatopłytkowego / fibryny (procedury autologiczne)
- skleroterapia (leczenie zmian naczyniowych)
- implantacja nici (procedury z użyciem nici)
- peelingi medyczne średniogłębokie i głębokie
Dlatego ta lista ma znaczenie praktyczne: pokazuje, co MZ uważa za rdzeń medycyny estetyczno-naprawczej, który ma być wykonywany w reżimie lekarskim i w modelu, gdzie lekarz odpowiada za cały proces „od początku do końca” (łącznie z diagnostyką i leczeniem powikłań). Jednocześnie MZ rysuje granicę po drugiej stronie: ten „lekarski” katalog nie obejmuje mezoterapii mikroigłowej ani zabiegów wykonywanych na urządzeniach dopuszczonych do użytku przez inne osoby niż lekarze. I tu wchodzi bardzo ważny wątek „wyrobowy”: MZ podkreśla rolę producenta urządzenia – jeśli producent określa urządzenie jako medyczne i nie wskazuje innych kwalifikowanych użytkowników, należy przyjąć, że może być użytkowane wyłącznie przez lekarza (ewentualnie innych pracowników medycznych zależnie od rodzaju urządzenia). Jeżeli natomiast producent wprost dopuszcza innych użytkowników niż lekarze, to określa parametry użycia jako takie, które nie stwarzają ryzyka zagrożenia zdrowia i powikłań.
Na koniec – po co w ogóle „minimalny standard”? MZ wyjaśnia, że organizatorzy certyfikacji opracowują regulaminy certyfikacji właśnie na podstawie minimalnego standardu, a po rejestracji prowadzonej przez Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego te regulaminy stają się wiążącym dokumentem. To jest sygnał, że wątek certyfikacji nie jest miękką rekomendacją, tylko elementem formalnego mechanizmu wykonywania umiejętności zawodowej lekarzy.
Komunikat wzmacnia linię, że medycyna estetyczno-naprawcza to obszar medyczny i będzie oceniana standardem należytej staranności właściwym dla świadczeń zdrowotnych – w tym w zakresie tego, kto wykonuje procedurę, gdzie i na jakich produktach/urządzeniach, oraz kto realnie bierze odpowiedzialność za diagnostykę i leczenie powikłań.
Link do komunikatu: https://www.gov.pl/web/zdrowie/komunikat-w-sprawie-wykonywania-procedur-medycyny-estetyczno-naprawczej
Autor: adwokat Natalia Łukawska, partner w kancelarii Czyżewscy.
Główne wnioski
- MZ jednoznacznie kwalifikuje medycynę estetyczno-naprawczą jako świadczenia zdrowotne, wymagające badania, diagnostyki, dokumentacji i pełnej odpowiedzialności medycznej.
- Procedury takie jak toksyna botulinowa, wypełniacze, osocze bogatopłytkowe, nici czy peelingi medyczne mogą być wykonywane wyłącznie przez lekarzy posiadających odpowiednie kompetencje.
- MZ wskazuje, że osoby bez wykształcenia medycznego – w tym kosmetolodzy – nie mają uprawnień do wykonywania tych procedur, a certyfikaty z kursów nie nadają kwalifikacji zawodowych.
- Minimalny standard certyfikacji (028) określa zakres lekarskich umiejętności i staje się wiążący po rejestracji CMKP, wzmacniając formalny charakter kompetencji w medycynie estetyczno-naprawczej.

