W krakowskiej Radzie Miasta narastają obawy dotyczące przyszłości Szpitala im. Narutowicza. Radni Koalicji Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości publicznie wyrażają swoje zaniepokojenie, sugerując, że placówkę może czekać częściowa prywatyzacja. Szczególnie krytycznie oceniają oni plan naprawczy szpitala, który ich zdaniem nie zawiera jednoznacznych rozwiązań pozwalających na skuteczne wyjście z zadłużenia. Tymczasem dyrekcja lecznicy stanowczo zaprzecza zarzutom i podkreśla, że nie było żadnych planów dotyczących sprzedaży udziałów, czy prywatyzacji.
Plan naprawczy pod ostrzałem krytyki
Radni, analizując plan naprawczy, wskazują na jego ogólnikowość i brak precyzyjnych rozwiązań finansowych. Wiceprzewodnicząca klubu prezydenckiego Koalicji Obywatelskiej i przewodnicząca komisji zdrowia, Alicja Szczepańska, nie ukrywa swojego sceptycyzmu:
Jest słaby i miękki. Nie wynika z niego, jakie konkretne cele chce zrealizować szpital, by wyjść z zadłużenia. To sprawia, że w przyszłości nie będzie jak rozliczyć placówki z jego realizacji. Potrzeba przede wszystkim, by nad planem pochylił się ekspert z zakresu finansów. Dopóki nie będzie planu naprawczego, który nie budzi zastrzeżeń, nie widzę możliwości, żeby miasto finansowo wsparło ten szpital – ocenia Szczepańska.
Radny Michał Ciechowski z Prawa i Sprawiedliwości również odnosi się do dokumentu krytycznie, podkreślając ryzyko sprzedaży części szpitala:
Szpital musi spłacić dług, to oczywiste. Z planu naprawczego wynika jednak, że może się to odbyć poprzez sprzedaż części udziałów placówki podmiotowi zewnętrznemu. Jest wobec tego ryzyko, że w jakimś stopniu dojdzie do prywatyzacji lecznicy. To niedopuszczalne – mówi Ciechowski.
Czy grozi prywatyzacja placówki?
Mimo pojawiających się oskarżeń, w dokumentach planu naprawczego nie ma bezpośrednich zapisów dotyczących prywatyzacji szpitala. Znaleźć można w nim jedynie wzmianki o „pokryciu zobowiązań długoterminowych rzeczowymi składnikami majątkowymi” oraz „maksymalnym zwiększeniu stopnia zaangażowania kapitału własnego, niezbędnego do uregulowania zobowiązań”.
W związku z niejasnościami, przedstawiciele krakowskiego magistratu nie komentują sprawy, dopóki plan naprawczy nie zostanie uzupełniony. Rzeczniczka prezydenta Krakowa, Joanna Krzemińska, poinformowała:
Pan prezydent nie będzie komentował planu naprawczego, dopóki plan, zgodnie z prośbą, nie zostanie uzupełniony, na co szpital ma czas do wtorku przyszłego tygodnia.
Dyrekcja szpitala: „To radni mówili o wprowadzeniu biznesmena”
Stanowczo na zarzuty radnych odpowiada pełnomocnik Szpitala Narutowicza, Jacek Hymczak. Podkreśla on, że nigdy nie było mowy o sprzedaży udziałów placówki:
Od początku kadencji obecnej pani dyrektor Marioli Marchewki nigdy z jej ust ani innych przedstawicieli szpitala nie padły słowa o prywatyzacji placówki czy sprzedaży części udziałów. Również plan naprawczy nie zawiera żadnych zapisów, które mogłyby to chociażby sugerować.
Hymczak odnosi się także do jednej z sesji rady miasta, gdzie to sami radni mieli mówić o „wprowadzeniu biznesmena” do zarządzania szpitalem:
Na lutowej sesji rady miasta to radni mówili o wprowadzeniu ‘biznesmena, żeby zarządzał szpitalem’. W naszej opinii to są właśnie sugestie chęci jego prywatyzacji. Całkowicie odcinamy się od takiego przedstawienia sprawy, której nigdy nie omawialiśmy, nie podawaliśmy pod rozwagę, ani nie próbowaliśmy wprowadzić. Informacje te należy uznać za nieprawdziwe i krzywdzące dla nas oraz prowadzonej placówki.
Co dalej z przyszłością szpitala?
Niepewność wokół przyszłości Szpitala Narutowicza budzi coraz większe emocje. Z jednej strony miasto nie przedstawiło jeszcze pełnej oceny planu naprawczego, z drugiej – radni obawiają się, że zadłużenie placówki może skutkować wprowadzeniem zewnętrznego kapitału. Tymczasem dyrekcja zapewnia, że żadna forma prywatyzacji nie jest brana pod uwagę.
Decydujące mogą okazać się najbliższe tygodnie, gdy szpital przedstawi uzupełniony plan naprawczy, a magistrat podejmie stanowisko w sprawie ewentualnego wsparcia finansowego. Wciąż jednak pozostaje pytanie, jak miasto zamierza zabezpieczyć dalsze funkcjonowanie placówki i czy uda się uniknąć konieczności restrukturyzacji oddziałów.
Źródło:
- lovekrakow.pl

