Administracja Donalda Trumpa podniosła debatę na temat amerykańskiej produkcji leków na nowy poziom. Były prezydent Stanów Zjednoczonych zażądał przeniesienia całej produkcji farmaceutycznej do USA, co miałoby uniezależnić kraj od zagranicznych dostaw i wzmocnić krajowy sektor farmaceutyczny. Eksperci jednak zwracają uwagę, że taki proces może potrwać lata i budzi wiele wątpliwości ekonomicznych oraz logistycznych.
Czy przeniesienie produkcji jest realne?
Paul Chaplin, dyrektor generalny duńskiej firmy Bavarian Nordic, zajmującej się produkcją szczepionek, podkreśla, że realizacja tego planu to skomplikowane przedsięwzięcie, które wymaga całkowitej przebudowy infrastruktury przemysłowej.
Przeniesienie produkcji farmaceutycznej do USA może zająć lata – powiedział Chaplin w rozmowie z Endpoints News. Według niego, optymistyczny scenariusz zakłada realizację w ciągu 5 lat, a pesymistyczny – nawet dekadę.
Przykładem jest transfer technologii produkcji szczepionki przeciwko wściekliźnie, który Bavarian Nordic przejęło od GSK w 2019 roku. Proces ten trwał około czterech lat, co według standardów branży było stosunkowo szybkie.
Problemy logistyczne i ekonomiczne
Przeniesienie produkcji farmaceutyków do USA oznacza nie tylko relokację zakładów, ale również zmianę całych ciągów technologicznych. Analitycy podkreślają, że kluczową kwestią pozostaje opłacalność takiej operacji dla firm europejskich.
Obawy budzi polityka protekcjonistyczna USA, w tym potencjalne cła na importowane leki. Niektóre firmy podejmują działania wyprzedzające, aby dostosować się do nowej rzeczywistości:
- Południowokoreański Celltrion rozważa zakup zakładów w USA,
- Pfizer zapewnia, że jego istniejąca sieć fabryk pozwala na ewentualne przeniesienie produkcji,
- Bavarian Nordic posiada już dwa zakłady w USA – jeden komercyjny i jeden badawczo-rozwojowy, co może zmniejszyć wpływ ewentualnych ceł.
Czy amerykański rynek stanie się zamkniętym ekosystemem?
Z ekonomicznego punktu widzenia analitycy podkreślają, że przenoszenie całej produkcji farmaceutycznej do USA może doprowadzić do powstania izolowanych stref rynkowych. W takim modelu firmy byłyby zmuszone do podziału łańcuchów dostaw na dwa niezależne obszary:
- „Silos amerykański”, produkujący leki wyłącznie na rynek USA,
- „Silos euroazjatycki”, obsługujący pozostałe rynki światowe.
Taki podział znacząco skomplikowałby zarządzanie produkcją i dystrybucją leków, generując niepotrzebne koszty oraz ograniczając konkurencyjność firm spoza USA.
Wpływ polityki na umowy farmaceutyczne
Zawirowania polityczne mają także wpływ na realizowane kontrakty. Bavarian Nordic od 2023 roku dostarcza szczepionki przeciw ospie na zlecenie BARDA i Departamentu Zdrowia USA (HHS). Tymczasem nowe kierownictwo HHS wstrzymało umowę pomiędzy BARDA, a Vaxart, producentem szczepionek na COVID-19. Niepewna przyszłość dotyczy także kontraktu z Moderną, którego realizacja w zakresie szczepionek na ptasią grypę została przekazana do ponownej analizy.
Przyszłość rynku farmaceutycznego w USA
Eksperci rynku farmaceutycznego, cytowani przez AFP, pozostają sceptyczni wobec idei pełnego przeniesienia produkcji do USA. Ich zdaniem bardziej realistycznym rozwiązaniem byłoby utrzymanie istniejących zakładów w USA i rozwój produkcji wyłącznie na potrzeby tamtejszego rynku, zamiast całkowitej relokacji.
To bardziej skomplikowane, niż niektórzy urzędnicy państwowi sądzą” – podkreśla Chaplin, wskazując, że globalna farmacja działa na zasadzie złożonych łańcuchów dostaw, których nie da się łatwo przekształcić.
Źródło:
- isbzdrowie.pl

