Rektorzy polskich uczelni medycznych podkreślają, że obecny system oceny szkół wyższych nie spełnia swojej podstawowej funkcji – zamiast promować jakość i rozwój nauki, zmusza do ilościowego podejścia do publikacji. W czwartek, 27 lutego br., we Wrocławiu podczas posiedzenia KRAUM zaapelowali o pilne zmiany w systemie ewaluacji.
Nie wyobrażamy sobie, że od przyszłego roku nie dojdzie do zmian w tej sprawie – podkreślili rektorzy na czwartkowym spotkaniu.
Według nich największym problemem jest konieczność rywalizacji uczelni medycznych z instytutami badawczymi, które nie prowadzą działalności klinicznej.
Niesprawiedliwe zasady oceny?
Obecnie ocena uczelni odbywa się na podstawie dorobku naukowego, w tym ilości publikacji, które w dużej mierze decydują o przyznaniu odpowiedniej kategorii jednostce naukowej. Jednak – jak zauważają rektorzy – system ten faworyzuje instytuty badawcze, które zajmują się wyłącznie nauką, w przeciwieństwie do uczelni medycznych, które prowadzą również działalność dydaktyczną i kliniczną.
Poza działalnością dydaktyczną, naukową, leczymy też ciężko chorych ludzi. Mamy bardzo duże jednostki kliniczne i w związku z tym powinniśmy być trochę inaczej traktowani. Przede wszystkim inaczej niż instytuty badawcze, które mają zupełnie inne zadania – zaznaczył przewodniczący KRAUM prof. Wojciech Załuska, rektor Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.
Rektorzy postulują m.in. wprowadzenie odrębnej oceny dla uczelni medycznych oraz instytutów badawczych, a także zwiększenie liczby publikacji o najwyższej punktacji, które można uwzględniać w ewaluacji.
Konsekwencje dla szkolnictwa medycznego
Obecny system ewaluacji wpływa również na jakość badań naukowych. Prof. Piotr Dzięgiel, prorektor ds. nauki Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, zauważył, że system promuje ilość publikacji, a nie ich jakość.
W sposób oczywisty konsekwencją musi być obniżenie jakości zarówno publikacji, jak i samych badań naukowych – podkreślił.
Jednym z problemów, na które zwracają uwagę akademicy, jest rosnące zjawisko korzystania z tzw. „fabryk publikacji”, gdzie można kupować gotowe prace naukowe, zamiast prowadzić realne badania. Taki system nie sprzyja rozwojowi nauki i stawia uczelnie medyczne w niekorzystnej pozycji.
Czy polskie uczelnie medyczne mają gorszą pozycję?
Według prof. Macieja Małeckiego, prorektora Uniwersytetu Jagiellońskiego ds. Collegium Medicum, obecny system sprawia, że mniejsze uczelnie mogą uzyskiwać lepsze wyniki w ewaluacji niż duże uniwersytety medyczne.
W ocenie profesora wygląda to jak bieg, w którym jedni biegną na 400 m, najwięksi na 400 m przez płotki, inni na 100 m, a jeszcze inni na 300 m, bo istnieją dopiero od dwóch lat.
Jego zdaniem obecna ewaluacja nijak się ma do rzeczywistej jakości polskich uczelni medycznych, które w międzynarodowych rankingach wypadają znacznie lepiej, niż wynikałoby z krajowego systemu oceny.
Postulaty zmian – co proponują rektorzy?
Podczas posiedzenia KRAUM zaprezentowano kilka kluczowych postulatów, które mają poprawić system ewaluacji uczelni medycznych:
- Rozdzielenie oceny instytutów badawczych i uczelni medycznych, które mają inną specyfikę działalności.
- Zmiana sposobu oceny publikacji, tak aby premiować jakość, a nie ilość.
- Wprowadzenie „ewaluacji bezsankcyjnej”, dzięki której uczelnie nie mogłyby stracić uzyskanej wcześniej kategorii, a jedynie ją poprawić.
- Uwzględnienie specyfiki działalności klinicznej uczelni medycznych, co oznaczałoby inne kryteria oceny ich dorobku.
Podjęte wnioski mają zostać przekazane Ministerstwu Nauki i Szkolnictwa Wyższego w formie oficjalnego dokumentu. Ostateczna wersja propozycji zmian ma być gotowa na następne posiedzenie KRAUM, zaplanowane na 12-13 marca.
Źródło:
- forumakademickie.pl
- gazetalekarska.pl
- wroclaw.tvp.pl

