Zabiegi z wypełniaczami skórnymi uchodzą za stosunkowo bezpieczne i mało inwazyjne procedury estetyczne. Jednak najnowsze analizy oparte na zaawansowanych technikach obrazowania ultrasonograficznego ujawniają, że ryzyko powikłań naczyniowych może być większe, niż wcześniej sądzono. Wyniki badań prowadzonych na sześciu międzynarodowych ośrodkach radiologicznych i dermatologicznych podkreślają potrzebę precyzyjniejszego, obrazowo-kontrolowanego podejścia do iniekcji kosmetycznych – zwłaszcza w obrębie nosa i centralnych obszarów twarzy.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego wypełniacze twarzy mogą prowadzić do powikłań naczyniowych, takich jak martwica skóry, deformacje lub ślepota.
- Jak ultrasonografia pozwala wykryć brak przepływu krwi w naczyniach — w tym w 42% przypadków naczyń perforujących i 35% głównych tętnic.
- Dlaczego okolice nosa są szczególnie ryzykowne i jakie konsekwencje opisują eksperci, w tym ryzyko udaru.
- W jaki sposób USG zwiększa bezpieczeństwo zabiegów i umożliwia celowane leczenie hialuronidazą.
Rosnąca popularność wypełniaczy a nowe zagrożenia
Wypełniacze skórne, zwłaszcza na bazie kwasu hialuronowego, są standardem w zabiegach odmładzających, konturujących i redukujących oznaki starzenia. Według American Society of Plastic Surgeons w 2024 r. w samych Stanach Zjednoczonych wykonano ponad 5,3 miliona takich procedur. Równocześnie eksperci ostrzegają, że wzrost popularności zabiegów nie idzie w parze z właściwą świadomością ryzyka, szczególnie dotyczącego niedrożności naczyń krwionośnych.
Badaczka i radiolog, dr Rosa Maria Silveira Sigrist, podkreśla, że powikłania naczyniowe są wprawdzie rzadkie, ale mogą być wyjątkowo groźne:
Przypadki niedrożności naczyń w obrębie twarzy mogą mieć katastrofalne skutki, ponieważ jeśli nie zostaną odpowiednio leczone, mogą spowodować martwicę, a nawet deformację twarzy.
Co wykazało badanie 100 przypadków powikłań?
W ramach wieloośrodkowego projektu zespół dr Sigrist analizował powikłania naczyniowe u 100 pacjentów z Brazylii, Kolumbii, Chile, Holandii i USA. Badanie obejmowało okres od maja 2022 r. do kwietnia 2025 r., a wyniki zostaną zaprezentowane na dorocznym spotkaniu Radiological Society of North America (RSNA). Wyniki są alarmujące:
- w 42% przypadków ultrasonografia wykazała brak przepływu w naczyniach perforujących, łączących tętnice powierzchowne z głębokimi,
- w 35% przypadków stwierdzono brak przepływu w głównych naczyniach krwionośnych, często z zajęciem tętnicy nosowej bocznej.
Brak przepływu krwi w tych strukturach to klasyczna „okluzja naczyniowa” – sytuacja, w której materiał wypełniający przedostaje się do światła naczynia lub uciska je z zewnątrz, blokując perfuzję tkanek.
Dlaczego okolice nosa są najbardziej niebezpieczne?
Anatomia nosa i centralnej części twarzy jest wyjątkowo złożona, a naczynia w tej okolicy mają połączenia zarówno z układem tętnic zewnętrznych, jak i wewnętrznych. To tworzy potencjalną drogę dla zatorów prowadzących do najgroźniejszych powikłań. Dr Sigrist ostrzega:
Okolice nosa są szczególnie ryzykownymi miejscami do wstrzyknięć, ponieważ naczynia krwionośne nosa komunikują się z zewnętrznym układem tętnic szyjnych za pośrednictwem tętnic twarzowych oraz z wewnętrznym układem tętnic szyjnych przez siatkówkę oka.
To właśnie połączenie z tętnicą oczną sprawia, że wstrzyknięcie wypełniacza w niewłaściwe miejsce – nawet przy niewielkiej objętości – może doprowadzić do ślepoty. Opisywane są także przypadki udaru, martwicy skóry oraz trwałych deformacji twarzy.
Rola ultrasonografii – precyzyjna diagnostyka i bezpieczniejsze leczenie
Jednym z najważniejszych wniosków z badań jest potwierdzenie, że ultradźwięki powinny stać się standardem zarówno przed, jak i podczas zabiegów wykonywania wypełniaczy. Służą one do mapowania naczyń, wykrywania okluzji oraz precyzyjnego prowadzenia iniekcji.
Dzięki USG lekarz może natychmiast ocenić sytuację i w razie potrzeby wdrożyć celowane leczenie hialuronidazą – enzymem rozkładającym kwas hialuronowy. Dr Sigrist wyjaśnia:
Jeśli osoby wykonujące iniekcje nie są sterowane ultradźwiękami, leczą w oparciu o wyniki badań klinicznych i wstrzykują lek na ślepo. Ale jeśli widzimy wyniki badań ultradźwiękowych, możemy precyzyjnie określić miejsce, w którym występuje okluzja. Zamiast wstrzykiwać hialuronidazę do danego obszaru, możemy wykonywać iniekcje sterowane, które zużywają mniej hialuronidazy i zapewniają lepsze rezultaty leczenia.
Co więcej, badaczka wskazuje, że USG podczas samego zabiegu pozwala na:
- zwiększenie precyzji operatora,
- zmniejszenie ilości podawanego materiału,
- ograniczenie ryzyka powikłań od samego początku.
Potrzeba nowego standardu dla obrazowania naczyń twarzy
W medycynie istnieją dobrze ugruntowane kryteria ultrasonograficzne dla dużych naczyń szyjnych czy kończynowych. Jednak układ naczyniowy twarzy jest o wiele bardziej złożony, nieregularny i niejednolity u różnych osób. Dlatego radiolodzy potrzebują nowych, precyzyjnych standardów diagnostycznych. Zespół dr Sigrist przygotowuje ramy, które mają:
- ułatwić radiologom szybkie rozpoznanie charakterystycznych wzorców powikłań,
- usprawnić proces decyzyjny,
- pomóc w szybkim rozpoczęciu leczenia, zanim pojawią się nieodwracalne uszkodzenia tkanek.
Co oznaczają te wyniki dla pacjentów i branży medycyny estetycznej?
Opracowane wnioski jasno wskazują, że branża medycyny estetycznej powinna:
- wdrażać rutynowe badania ultrasonograficzne przed podaniem wypełniacza,
- szkolić specjalistów w zakresie anatomii naczyniowej twarzy oraz technik iniekcji pod kontrolą USG,
- zachęcać pacjentów do świadomego wyboru gabinetów pracujących w oparciu o obrazowanie,
- monitorować pacjentów po zabiegach i reagować natychmiast na niepokojące objawy.
Dla pacjentów oznacza to, że bezpieczeństwo zabiegów kosmetycznych może znacząco wzrosnąć – pod warunkiem, że kliniki wdrożą standardy oparte na ultrasonografii i aktualnej wiedzy naukowej.
Główne wnioski
- Znaczący odsetek powikłań naczyniowych – badanie 100 pacjentów wykazało brak przepływu w 42% naczyń perforujących i 35% głównych naczyń twarzy, często w obrębie tętnicy nosowej bocznej.
- Okolice nosa stanowią najwyższe ryzyko – jak podkreśla dr Sigrist: „Okolice nosa są szczególnie ryzykownymi miejscami do wstrzyknięć…”, a ich uszkodzenia mogą prowadzić do ślepoty i udaru.
- Ultradźwięki są kluczem do precyzyjnej diagnostyki i leczenia – obrazowanie umożliwia szybkie wykrycie okluzji i wykonywanie celowanych iniekcji hialuronidazy, co zwiększa skuteczność terapii.
- Wyniki badań wskazują na konieczność wprowadzenia nowych standardów – USG powinno stać się normą przy planowaniu i wykonywaniu zabiegów wypełniaczami oraz przy leczeniu powikłań.
Źródło:
- Radiological Society of North America

