W 2024 roku Polska odnotowała najniższą liczbę urodzeń od ponad dwóch stuleci. Zgodnie z danymi Głównego Urzędu Statystycznego oraz analizą prof. Piotra Szukalskiego z Uniwersytetu Łódzkiego, w ubiegłym roku na świat przyszło zaledwie 251,8 tys. dzieci. To nie tylko najgorszy wynik od czasów II wojny światowej, ale także historyczny dołek na tle całych obecnych ziem polskich. Eksperci biją na alarm, wskazując, że mamy do czynienia z głębokim kryzysem demograficznym, który może mieć daleko idące konsekwencje społeczne, gospodarcze i edukacyjne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Ile dzieci urodziło się w Polsce w 2024 roku i dlaczego to rekordowo niski wynik.
- Jakie miasta i powiaty odnotowały największe spadki urodzeń.
- Co wpływa na decyzje młodych ludzi o zakładaniu rodziny.
- Jakie mogą być konsekwencje społeczne i ekonomiczne demograficznej zapaści.
Drastyczny spadek urodzeń: dane, które niepokoją
Jak podaje “Gazeta Wyborcza”, w ciągu zaledwie pięciu lat liczba urodzeń w niektórych powiatach spadła o ponad połowę. Dotyczy to m.in. Sopotu, powiatu hajnowskiego, leskiego i bieszczadzkiego.
W całej Polsce w 2024 roku urodziło się 251,8 tys. dzieci, najmniej od 200 lat, jeżeli weźmiemy pod uwagę obecne polskie ziemie – alarmuje prof. Piotr Szukalski, demograf z Katedry Socjologii Stosowanej i Pracy Socjalnej Uniwersytetu Łódzkiego.
Profesor przeanalizował dane GUS z poszczególnych powiatów, tworząc swoisty indeks największych spadków urodzeń. Wskazuje, że niepokojące są nie tylko liczby bezwzględne, ale także tempo zmian.
Przykład Sopotu – miasta bez dzieci?
Sopot znalazł się na czele listy miast o największym spadku liczby urodzeń. Jak wyjaśnia prof. Szukalski:
W Sopocie o spadającej liczbie urodzeń decyduje wypoczynkowy charakter miejscowości. W efekcie są tu wysokie ceny nieruchomości. Mieszkańcy wyjeżdżają, sprzedają domy. A jeśli ktoś tu kupuje mieszkanie, to zwykle jako drugie lub jako inwestycyjne. Dzieci rodzą się zatem w innych miejscowościach, często pobliskich.
Profesor dodaje, że Sopot ma też jeden z najwyższych odsetków osób w wieku powyżej 80 lat, co dodatkowo pogłębia strukturę starzenia się populacji.
Rzeszów – wyjątek na tle miast prezydenckich
Na tle pozostałych dużych ośrodków miejskich pozytywnie wyróżnia się Rzeszów. W 2024 roku w tym mieście urodziło się 85,7% liczby dzieci z 2019 roku, co stanowi najmniejszy spadek urodzeń wśród wszystkich miast prezydenckich.
Rzeszów jest atrakcyjnym miejscem dla dużej części regionu, przyciąga młodych, a ci mają dzieci. – tłumaczy ekspert.
W przeciwieństwie do innych metropolii, Rzeszów skutecznie zatrzymuje młodych ludzi w regionie. Dla porównania, Lublin nie osiągnął podobnego efektu, prawdopodobnie z powodu bliskości Warszawy. Nieco lepiej radzi sobie Olsztyn.
Metropolie a „obwarzanki” – dzieci rodzą się na obrzeżach
Ciekawym zjawiskiem, które obserwują demografowie, jest wzrost liczby urodzeń w tzw. „obwarzankach” metropolii, czyli gminach otaczających duże miasta.
W »obwarzankach« metropolii rodzi się więcej dzieci niż w wielkich miastach – wskazuje Gazeta Wyborcza.
Zjawisko to ma ścisły związek z rynkiem mieszkaniowym. Młodzi rodzice często wybierają tańsze i większe lokum poza centrum, co przekłada się na geograficzne przesunięcie miejsc, w których rodzą się dzieci.
Przyczyny niżu demograficznego
Eksperci wskazują na kilka kluczowych przyczyn obecnego kryzysu:
- Migracje kobiet z małych miejscowości i wsi do dużych miast, gdzie trudniej o warunki do zakładania rodzin.
- Odkładanie decyzji o dziecku na później, co zmniejsza całkowitą liczbę urodzeń w życiu kobiety.
- Wysokie ceny nieruchomości, które ograniczają możliwość zakupu mieszkań przez młode rodziny.
- Brak długofalowej polityki prorodzinnej, skutecznej również w średnich i małych miejscowościach.
To zrozumiałe, zwłaszcza gdy rodzice decydują się na drugie dziecko. W tej samej cenie w gminie leżącej blisko Warszawy czy Krakowa są w stanie kupić większe lokum. – zauważa prof. Szukalski.
Konsekwencje demograficznego załamania
Demografowie podkreślają, że skutki obecnych trendów będą odczuwalne już w najbliższych latach.
Będzie to m.in. konieczność zamykania szkół. To nie będą popularne decyzje, będą się wiązać z koniecznością dowożenia dzieci do szkół 8-10 km. Samorządy są tu już na straconej pozycji. – ocenia prof. Szukalski.
Starzejące się społeczeństwo to także rosnące koszty opieki zdrowotnej i społecznej, kurczący się rynek pracy oraz spadek liczby płatników składek ZUS.
Główne wnioski
- 251,8 tys. dzieci urodzonych w 2024 roku to najniższy wynik od 200 lat na obecnych ziemiach polskich.
- Sopot, powiat hajnowski, leski i bieszczadzki zanotowały największy spadek liczby urodzeń.
- Rzeszów jako jedyne duże miasto utrzymał stosunkowo wysoki poziom urodzeń (85,7% w porównaniu do 2019 r.).
- Eksperci wskazują na migracje, brak mieszkań i odkładanie decyzji o dziecku jako główne przyczyny niżu demograficznego.
Źródła:
- opracowanie własne, Gazeta Wyborcza, RMF FM, Polskie Radio24

