Sejm uchwalił ustawę obniżającą składkę zdrowotną dla przedsiębiorców, która ma wejść w życie od 2026 roku. Zmiany komentuje prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie Michał Bulsa, wskazując na potrzebę jasnych gwarancji dotyczących finansowania ochrony zdrowia. Zwraca również uwagę na alternatywne rozwiązania, które – jego zdaniem – mogłyby lepiej pogodzić interesy przedsiębiorców i pacjentów.
Sejm przyjął ustawę o obniżce składki zdrowotnej dla przedsiębiorców
4 kwietnia 2025 roku Sejm przyjął ustawę zakładającą obniżenie składki zdrowotnej dla osób prowadzących działalność gospodarczą. Za przyjęciem nowelizacji głosowało 213 posłów, przeciw było 190, a 25 wstrzymało się od głosu. Zmiany mają wejść w życie od stycznia 2026 roku i według szacunków Ministerstwa Finansów skorzysta na nich około 2,45 mln przedsiębiorców.
Koszt zmian dla systemu ochrony zdrowia szacowany jest na 4,6 mld zł rocznie. Jak zapewniła posłanka Krystyna Skowrońska (KO), ubytek w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia ma zostać pokryty z budżetu państwa.
Decyzja wywołała jednak niepokój w środowisku medycznym. Głos krytyki wobec przegłosowanej nowelizacji zabrał m.in. Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
„Czujemy się zdradzeni przez własnego ministra zdrowia”
Zaskoczenie wywołała postawa minister zdrowia Izabeli Leszczyny, która zagłosowała za ustawą, mimo wcześniejszych deklaracji, że tego nie zrobi.
Ministra Zdrowia głosująca za obniżeniem składki zdrowotnej to uniwersum, które nie przyszłoby mi do głowy – komentuje Michał Bulsa. – Chyba, że Pani Ministra wie więcej niż środowisko lekarskie np. w sprawie dodatkowego finansowania sektora ochrony zdrowia z budżetu i może ustaliła coś więcej z Ministrem Finansów. Wówczas prosimy o informacje. Na ten moment środowisko lekarzy i pacjentów ma prawo czuć się przez „swojego” ministra zdradzone.
Prezes ORL podkreśla, że rekompensaty budżetowe są zależne od decyzji politycznych, a nie stabilnego systemu składkowego, co jego zdaniem niesie ze sobą poważne ryzyko.
Zagrożenie dla programów lekowych i dostępności świadczeń
Zdaniem Bulsy, uzależnianie budżetu NFZ od woli ministra finansów oznacza realne niebezpieczeństwo cięć refundacyjnych i ograniczeń w programach lekowych.
W jego opinii decyzja parlamentu to „droga na skróty”, która może skutkować pogorszeniem dostępu do świadczeń i zmusić szpitale do gorączkowego szukania oszczędności.
Jestem troszeczkę zawiedziony postawą parlamentu, że zamiast szukać rozwiązań, które mogą pomóc z jednej strony przedsiębiorcom, a z drugiej strony nie zaszkodzić systemowi opieki zdrowotnej wybieramy drogę na skróty – komentuje prezes ORL.
Lekarze proponowali inne rozwiązania
Jak wskazuje Michał Bulsa, środowisko lekarskie postulowało inne rozwiązanie: obniżenie stawki VAT o 1 punkt procentowy.
Jest to zgodne z programem partii rządzącej, a jednocześnie wspierające przedsiębiorców i niezagrażających pacjentom. Tematu niestety nikt nie podjął – dodaje Bulsa.
Prezes przypomina, że wyższy VAT miał być jedynie tymczasowy. Zarówno obecny, jak i poprzedni rząd zapowiadali powrót do niższych stawek.
Wszyscy się chyba przyzwyczaili do płacenia wysokich podatków i zapomnieli o tym, że kiedyś VAT wynosił 22% – mówi prezes ORL.
Brakuje jasności w sprawie planu finansowego NFZ
Michał Bulsa zwraca również uwagę, że do tej pory nie został podpisany plan finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia.
Chciałbym, żeby Ministerstwo Finansów szukało rozwiązań, które pomoże przedsiębiorcom, pomoże wszystkim naszym obywatelom, ale nie będzie działo na nie korzyść systemu opieki zdrowotnej – apeluje.
Prezes ORL oczekuje od premiera Donalda Tuska, ministry Izabeli Leszczyny i ministra Andrzeja Domańskiego jasnego stanowiska w sprawie budżetu NFZ.
Oczekujemy (…) jasnego stanowiska w sprawie budżetu ochrony zdrowia, wysokości rekomendacji, planu finansowego NFZ i gwarancji, że będzie to PLAN, a nie prowizoryczne działanie na sznurek i na zapałkę – dodaje Michał Bulsa.
Źródło:
- ORL w Szczecinie / Agnieszka Fodrowska

