Brakuje pielęgniarek, a system ochrony zdrowia w Polsce zmierza ku dramatycznemu kryzysowi – ostrzega Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych. Najnowszy raport „Analizy kadrowe pielęgniarek” przedstawia prognozy, które nie pozostawiają złudzeń: jeśli nie zostaną podjęte natychmiastowe działania, do 2039 roku luka kadrowa osiągnie 260 tys. wakatów.
Dramatyczna luka kadrowa – już dziś brakuje 160 tys. pielęgniarek
Obecnie z pacjentami pracuje w Polsce ok. 216 tys. pielęgniarek. Tymczasem według standardów obowiązujących w krajach o efektywnych systemach ochrony zdrowia, przy polskiej populacji i zapotrzebowaniu na świadczenia medyczne powinno być ich co najmniej 372 tys. To oznacza niedobór rzędu 156 tys. osób już teraz.
W 2039 roku ta luka może się pogłębić do 260 tys., ponieważ realne zapotrzebowanie na pielęgniarki ma wtedy wynieść aż 461 tys., a prognozowana liczba aktywnych zawodowo to jedynie 199 tys.
Emerytury i demografia pogłębiają kryzys
Z danych OZZPiP wynika, że w ciągu najbliższych 15 lat aż 115 tys. obecnie pracujących pielęgniarek nabędzie uprawnienia emerytalne. Już teraz ok. 44 tys. pielęgniarek jest formalnie na emeryturze, ale nadal aktywnych zawodowo. Co roku średnio 7,7 tys. pielęgniarek osiąga wiek emerytalny, co oznacza systematyczne osłabianie kadry.
W międzyczasie populacja osób 65+ rośnie – od 2010 do 2023 roku wzrosła aż o 47%, podczas gdy liczba pielęgniarek posiadających PWZ – jedynie o 12%.
Polska w ogonie Europy pod względem wskaźników kadrowych
Średnia liczba pielęgniarek przypadających na 1000 mieszkańców w Polsce to 5,7 – niemal dwa razy mniej niż w krajach z efektywnym systemem ochrony zdrowia, gdzie wskaźnik ten wynosi 11,2.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja, jeśli weźmiemy pod uwagę personel wspierający. W Europie średnio 14 opiekunów przypada na 1000 mieszkańców. W Polsce – mniej niż 1.
Dla dorównania efektywnym systemom ochrony zdrowia konieczne jest ponad podwojenie liczby pielęgniarek do 460 tys. w 2039 roku – komentuje Krzysztof Zdobylak, ekspert ds. strategii rozwoju systemu ochrony zdrowia.
Zwiększenie kształcenia nie rozwiązuje problemu
Choć liczba osób kończących studia pielęgniarskie wzrasta, nie przekłada się to wprost na liczbę pielęgniarek pracujących z pacjentem. W 2019 roku 181 tys. z 214 tys. pielęgniarek było w wieku produkcyjnym. W 2023 roku – tylko 172 tys. z 216 tys. Ogromną część systemu podtrzymują dziś osoby w wieku emerytalnym.
Działania związane ze zwiększeniem kształcenia nie przekładają się liczbę personelu pracującego z pacjentem – mówi przewodnicząca OZZPiP, Krystyna Ptok – Łatamy system pielęgniarkami, które są już w wieku emerytalnym.
Co można zrobić? Eksperci wskazują priorytety
Według autorów raportu nie ma już czasu na debatę. Niezbędne są konkretne działania, m.in.:
- zapewnienie bezpiecznych warunków pracy, zgodnych z normami i zaleceniami merytorycznymi,
- realne umożliwienie zawodowej samodzielności i pełnego wykorzystania kompetencji pielęgniarek,
- tworzenie przejrzystych ścieżek kariery i rozwoju,
- odpowiedni podział zadań między pielęgniarkami a personelem wspierającym.
Musimy zachęcać młodych do wchodzenia do zawodu. Konieczne jest podjęcie działań mających na celu: zwiększenie liczby kandydatów na studia pielęgniarskie i liczby miejsc na pielęgniarstwie – podkreśla Ptok.
Obniżenie składki zdrowotnej – kolejny cios
Równolegle z kryzysem kadrowym pojawiają się zmiany legislacyjne, które mogą pogłębić problemy finansowe systemu. OZZPiP ostrzega, że zmniejszenie składki zdrowotnej może pogłębić kryzys w ochronie zdrowia.
Źródło:
- ozzpip.pl

