Wrocławska prokuratura prowadzi śledztwo przeciwko 71-letniemu lekarzowi psychiatrze podejrzanemu o wystawienie blisko dwóch tysięcy fałszywych recept. Jak ustalono, Andrzej M. – działając zarówno w ramach własnej praktyki, jak i w placówkach medycznych – poświadczał nieprawdę co do zasadności przepisywanych leków, pobierając za każdą receptę co najmniej 150 zł. Sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu lekarza na dwa miesiące.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie zarzuty postawiono 71-letniemu psychiatrze z Wrocławia.
- Jakie działania podjął sąd i prokuratura w tej sprawie.
- Na czym polegał proceder wystawiania fałszywych recept.
- Jakie konsekwencje prawne grożą podejrzanemu lekarzowi.
Fałszywe recepty i zarzuty karne – decyzja sądu
Sąd Rejonowy Wrocław-Fabryczna uwzględnił wniosek Prokuratury Rejonowej Wrocław-Psie Pole i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu 71-letniego lekarza psychiatry Andrzeja M. Mężczyzna usłyszał poważne zarzuty karne dotyczące niemal 2000 przypadków wystawienia fałszywych recept, które miały potwierdzać konieczność zażywania leków przez osoby, które faktycznie nie były leczone na jednostki chorobowe wymagające takich preparatów.
Według ustaleń prokuratury, proceder miał miejsce zarówno w ramach prywatnej działalności gospodarczej, jak i w czasie pracy lekarza w placówkach medycznych.
Stały proceder i korzyści majątkowe – zarzuty wobec Andrzeja M.
Śledczy ustalili, że psychiatra wystawiał recepty osobom, które nie miały wskazań medycznych do przyjmowania przepisanych leków. Jak przekazała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu, prokurator Karolina Stocka-Mycek:
Poświadczał nieprawdę w wystawianych receptach co do konieczności zażywania danego leku przez pacjentów, wiedząc, że dane osoby nie są leczone na jednostkę chorobową wymagającą przyjmowania zleconego leku.
W toku śledztwa ustalono, że lekarz uczynił z tego procederu stałe źródło dochodu, pobierając za każdą receptę opłatę nie mniejszą niż 150 złotych. Praktyka ta miała charakter powtarzalny i systemowy, co stanowi istotne obciążenie dla podejrzanego.
Przyznanie się do winy i tymczasowy areszt
Andrzej M. został przesłuchany w charakterze podejrzanego. Podczas przesłuchania przyznał się do stawianych zarzutów i złożył wyjaśnienia. Prokuratura informuje, że:
Okoliczności podane przez podejrzanego będą wyjaśniane w toku postępowania przygotowawczego.
Na wniosek śledczych Sąd Rejonowy zastosował wobec podejrzanego środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztu na okres dwóch miesięcy. Oznacza to, że przez najbliższe tygodnie Andrzej M. pozostanie w izolacji, podczas gdy śledztwo będzie kontynuowane.
Zarzuty i możliwe konsekwencje prawne
Psychiatrze postawiono zarzut popełnienia czynów z art. 271 § 1 i 3 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k. oraz art. 11 § 2 k.k., tj. poświadczenia nieprawdy w dokumentach mających znaczenie prawne w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Grozi mu kara pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat.
Jeśli zarzuty zostaną potwierdzone, Andrzej M. może zostać pociągnięty do odpowiedzialności karnej nie tylko za fałszerstwa dokumentacyjne, ale również za nadużycie zaufania zawodowego i działanie na szkodę pacjentów oraz systemu ochrony zdrowia.
Główne wnioski
- Andrzej M., psychiatra z Wrocławia, został tymczasowo aresztowany na 2 miesiące za wystawienie blisko 2000 fałszywych recept.
- Każda recepta wystawiana była w zamian za minimum 150 zł, mimo braku wskazań medycznych do stosowania przepisanych leków.
- Postawiono mu zarzuty z art. 271 § 1 i 3 k.k. w zw. z art. 65 § 1 k.k., zagrożone karą do 8 lat pozbawienia wolności.
- Lekarz przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia, które będą weryfikowane w dalszym toku postępowania przygotowawczego.
Źródło:
- Prokuratura Okręgowa we Wrocławiu

