Związkowcy z NSZZ „Solidarność” stanowczo odpierają zarzuty, jakoby to podwyżki płacy minimalnej dla pracowników ochrony zdrowia były przyczyną rosnącego zadłużenia szpitali. Wskazują, że winne są systemowe braki w finansowaniu i apelują o równe traktowanie całego personelu – zarówno etatowego, jak i kontraktowego.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie jest stanowisko NSZZ „Solidarność” wobec zarzutów o wpływ podwyżek płacy minimalnej na zadłużenie szpitali.
- Dlaczego związek domaga się przeglądu ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia.
- Jakie nierówności występują w systemie podwyżek między etatowcami, kontraktowcami a personelem techniczno-administracyjnym.
- Ile wyniesie roczny koszt podwyżek w 2025 roku według szacunków AOTMiT.
Związek: winne są niedobory systemowe, nie podwyżki
Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” jasno odcięła się od sugestii, że lipcowe podwyżki płacy minimalnej są źródłem rosnącego zadłużenia szpitali. Jej zdaniem, winy nie można zrzucać na pracowników otrzymujących najniższe wynagrodzenia.
Ustawa do przeglądu – rosną koszty, niejasne zasady
Ustawa o minimalnym wynagrodzeniu w ochronie zdrowia, obowiązująca od 2022 r., przewiduje coroczną waloryzację pensji w oparciu o wskaźniki GUS. Jednak – jak zaznacza NSZZ „Solidarność” – brakuje mechanizmów pozwalających na pełne pokrycie skutków tych podwyżek z budżetu państwa. W efekcie ciężar podwyżek często spada bezpośrednio na szpitale, które już teraz zmagają się z deficytem finansowym.
Według danych AOTMiT koszt podwyżek dla pracowników etatowych w 2025 roku wyniesie 9,1 mld zł. Tymczasem dyrektorzy szpitali wciąż czekają na jasne wytyczne, jak sfinansować wynagrodzenia kontraktowców.
Nierówne traktowanie – etat kontra kontrakt
Kolejnym problemem, na który zwracają uwagę związkowcy, jest brak spójności w zasadach przyznawania podwyżek. Formalnie ustawa obejmuje wyłącznie pracowników zatrudnionych na podstawie umów o pracę. W praktyce jednak – jak alarmuje Maria Ochman – placówki często rozszerzają podwyżki również na osoby pracujące w oparciu o kontrakty cywilnoprawne, pomijając przy tym techniczno-administracyjną część personelu.
Nie może być tak, że na ustawę łapią się kontraktowcy, a podwyżek nie otrzymują pracownicy pionu techniczno-administracyjnego, którzy też mają udział w wykonywaniu świadczeń – wskazuje przewodnicząca Solidarności.
Apel o równość i stabilność finansową
NSZZ „Solidarność” domaga się nie tylko przeglądu ustawy, ale przede wszystkim zapewnienia sprawiedliwego i transparentnego systemu wynagradzania oraz pełnego zabezpieczenia środków na realizację obowiązujących regulacji. Związek oczekuje równego traktowania wszystkich pracowników ochrony zdrowia – niezależnie od formy zatrudnienia.
Główne wnioski
- NSZZ „Solidarność” stanowczo sprzeciwia się tezie, że podwyżki najniższych wynagrodzeń są przyczyną zadłużenia szpitali – związek wskazuje na systemowe niedobory finansowe jako źródło problemów.
- Koszt lipcowych podwyżek dla etatowych pracowników ochrony zdrowia w 2025 roku wyniesie 9,1 mld zł – wynika z szacunków Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji (AOTMiT).
- Obecne przepisy nie zapewniają równego traktowania pracowników – związek krytykuje sytuację, w której kontraktowcy dostają podwyżki, a pomija się personel techniczno-administracyjny.
- Związek apeluje o pilny przegląd ustawy o minimalnym wynagrodzeniu i zapewnienie pełnego finansowania podwyżek bez obciążania placówek medycznych.
Źródło:
- solidarnosc.org.pl

