Zaległości wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych sięgają już miliarda złotych, a lista zadłużonych szpitali rośnie z miesiąca na miesiąc. Jak podaje dzisiejsza „Rzeczpospolita”, tylko w ciągu ostatnich dwóch miesięcy zobowiązania placówek ochrony zdrowia wobec ZUS wzrosły o kilkanaście milionów złotych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie są aktualne zaległości szpitali wobec ZUS.
- Ile szpitali korzysta z ulg w spłacie i z jakimi kosztami się to wiąże.
- Dlaczego obecny model zarządzania SP ZOZ-ami rodzi ryzyko bezkarności.
- Jakie są plany rządu dotyczące finansowania ochrony zdrowia w 2026 roku.
Rosnąca liczba zadłużonych placówek
Na koniec lipca 2025 roku zaległości wobec ZUS miały 512 szpitale – wynika z informacji opublikowanej dziś przez dziennik „Rzeczpospolita”. Łączna kwota długu przekroczyła 1,023 mld zł. Jeszcze miesiąc wcześniej zobowiązania miało 503 placówki, a ich suma wynosiła 1,006 mld zł. Dla porównania – pod koniec 2024 roku podobne problemy finansowe zgłaszało 511 szpitali, z długiem rzędu 954 mln zł.
Jak podaje gazeta, z ulg w spłacie korzysta obecnie 150 szpitali – łącznie na ponad 650 mln zł. Jednak nawet takie rozwiązania generują wysokie koszty. Przykładowo, szpital w Płońsku zapłaci rocznie 2,5 mln zł za rozłożenie 14 mln zł długu – w tym 1,5 mln zł odsetek i 1 mln zł opłaty prolongacyjnej.
Odpowiedzialność? Tylko na papierze
„Rzeczpospolita” zwraca uwagę na brak realnej odpowiedzialności finansowej dyrektorów SP ZOZ. W przeciwieństwie do spółek, gdzie zarządy odpowiadają majątkiem, w publicznych zakładach konsekwencje złych decyzji są praktycznie żadne.
Eksperci cytowani przez dziennik oceniają, że zaległości wobec ZUS to objaw pogarszającej się kondycji finansowej szpitali. Wzrost wynagrodzeń i składek – wynikający z tzw. ustawy podwyżkowej – dodatkowo pogłębia zadłużenie. Niektóre placówki mierzą się też z pozwami ze strony personelu.
Składki nieopłacone, ale ochrona trwa
Jak przypomina dziennik, brak przelewu do ZUS nie oznacza automatycznej utraty prawa do świadczeń przez pracownika. Jednak zaległości mogą powodować utrudnienia formalne – np. przy wystawianiu zaświadczeń.
Zadłużenie szpitali się pogłębia
Dane za III kwartał 2024 r. pokazały jeszcze szerszy obraz kryzysu. Dług wszystkich szpitali w Polsce sięgnął wtedy 21,7 mld zł – o 1 mld zł więcej niż rok wcześniej. Największe problemy mają szpitale powiatowe – 30% z nich nie dysponuje rezerwami finansowymi, co uniemożliwia im reagowanie na nagłe potrzeby.
Szczególnie dramatyczna sytuacja dotyczy niektórych jednostek – np. Szpital im. Narutowicza w Krakowie, którego zadłużenie na koniec 2024 r. przekroczyło 133 mln zł. To nieodosobniony przypadek, a raczej symbol systemowego kryzysu.
Czy coś się zmieni? Rząd zapowiada więcej pieniędzy
Wczoraj rząd zatwierdził projekt budżetu na 2026 r. Na sektor zdrowia zaplanowano 247,8 mld zł – o ponad 25 mld zł więcej niż w roku 2025. Minister finansów podkreślił, że priorytetem ma być zwiększenie dostępności świadczeń oraz poprawa jakości opieki nad pacjentami.
Pytanie brzmi: czy te dodatkowe środki trafią także do zadłużonych szpitali? I czy zostaną wdrożone realne mechanizmy kontroli wydatkowania, które zapobiegną dalszej spirali zadłużenia?
Na podpis prezydenta czeka też reforma szpitalnictwa, która zakłada restrukturyzację zadłużonych placówek zgodnie z planem naprawczym.
Główne wnioski
- 512 szpitali w Polsce ma obecnie zaległości wobec ZUS, sięgające 1,023 mld zł.
- 150 placówek korzysta z ulg w spłacie długu, co generuje dodatkowe koszty.
- Zadłużenie to skutek m.in. ustawy podwyżkowej oraz braku osobistej odpowiedzialności w SP ZOZ-ach.
- W budżecie na 2026 rok zaplanowano 247,8 mld zł na zdrowie, ale nie wiadomo, czy rozwiąże to problem.
Źródło:
- https://www.rp.pl/ochrona-zdrowia/art42921061-szpitale-z-miliardem-dlugow-w-zus


