Naukowcy alarmują: brak kontaktów społecznych może zagrażać zdrowiu równie poważnie jak palenie papierosów czy nadciśnienie. Mimo rosnącej liczby dowodów, lekarze wciąż nie traktują więzi społecznych jako istotnego czynnika klinicznego.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak brak więzi społecznych wpływa na zdrowie fizyczne pacjentów.
- Dlaczego lekarze często pomijają relacje społeczne w procesie leczenia.
- Jakie rozwiązania proponują badacze, by zintegrować aspekt społeczny w medycynie.
Izolacja i samotność – niedoceniane zagrożenia dla zdrowia
Izolacja społeczna i samotność mogą znacząco zwiększać ryzyko chorób i śmiertelności – mimo że nie są one odnotowywane w aktach zgonu. Badania zespołu z Brigham Young University potwierdzają, że zarówno społeczeństwo, jak i pracownicy ochrony zdrowia nie doceniają znaczenia relacji społecznych dla zdrowia fizycznego.
Badania prof. Julianne Holt-Lunstad oraz doktoranta Andrew Proctor objęły ponad 2,3 tys. dorosłych z USA, Wielkiej Brytanii i Australii. Wyniki jasno pokazały, że nawet pandemia COVID-19 nie zdołała trwale zmienić świadomości społecznej w tym zakresie.
Większość osób wciąż nie dostrzega, jak istotny wpływ na zdrowie fizyczne mają relacje społeczne. Co zaskakujące, to niedowartościowanie więzi międzyludzkich występuje nie tylko wśród osób żyjących w izolacji, ale również u tych, którzy utrzymują bliskie kontakty z innymi.
Lekarze również pomijają znaczenie relacji społecznych
W osobnym badaniu Holt-Lunstad i Proctor przeprowadzonym wśród 681 pracowników ochrony zdrowia – głównie lekarzy – wykazano, że połączenia społeczne są nadal marginalizowane w praktyce klinicznej. Choć wielu ankietowanych uznało ich znaczenie, przyznali, że brakuje im zarówno narzędzi, jak i czasu na zajmowanie się problemami społecznymi pacjentów.
Co ciekawe, odsetek lekarzy dostrzegających wagę tego zagadnienia był nieco wyższy wśród badanych z University of California San Francisco (UCSF), co autorzy badania przypisują lokalnym inicjatywom edukacyjnym i publikacji federalnego raportu nt. samotności z 2023 r.
Potrzeba systemowych zmian i „przepisywania społecznego”
Według Holt-Lunstad, podejście systemowe do leczenia pacjentów wymaga pilnej korekty. Jej zdaniem więzi społeczne powinny być traktowane jak „kluczowy znak witalny”. Brak ich uwzględnienia to według Proctora „martwy punkt” współczesnej medycyny.
Badacze apelują o włączenie tematyki relacji społecznych do programów kształcenia medycznego oraz rozwój narzędzi umożliwiających wdrażanie tzw. „przepisywania społecznego” – kierowania pacjentów do lokalnych inicjatyw wspierających relacje międzyludzkie.
Świadomość to za mało. Potrzebne konkretne działania
Holt-Lunstad wskazuje, że sama świadomość to dopiero początek. Kluczowe będzie opracowanie skutecznych strategii integrujących aspekt społeczny w rutynowej opiece nad pacjentem. Badacze zapowiadają dalsze prace nad narzędziami i wdrożeniami, które mogą realnie wesprzeć praktyków medycyny.
Główne wnioski
- Izolacja społeczna i samotność zwiększają ryzyko chorób i śmiertelności – są medycznie istotnymi czynnikami, mimo że nie figurują w dokumentacji klinicznej.
- Wielu lekarzy wciąż nie traktuje więzi społecznych jako kluczowego aspektu zdrowia – wynika to m.in. z braku narzędzi i czasu w codziennej praktyce.
- Różnice w świadomości lekarzy są zależne od środowiska instytucjonalnego – przykład UCSF pokazuje, że lokalne inicjatywy zwiększają wrażliwość na temat relacji społecznych.
- Badacze wzywają do wprowadzenia strategii edukacyjnych – więzi społeczne powinny być traktowane jak znak witalny w ocenie stanu zdrowia pacjenta.
Źródło:
- Brigham Young University

