Sprawa dotycząca jednego z lekarzy pracujących w Warszawskim Szpitalu Południowym wywołała ogólnopolską debatę na temat organizacji pracy medyków, bezpieczeństwa pacjentów oraz przejrzystości finansowania publicznej ochrony zdrowia. Po medialnych doniesieniach dotyczących 28-letniego lekarza-rezydenta i radnego warszawskiego Ursusa, który w 2025 roku wykazał ponad 1,5 mln zł dochodu, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zdecydował o natychmiastowej reakcji. Do placówki skierowano urzędników miejskich, a audyty mają objąć również inne szpitalne oddziały ratunkowe prowadzone przez stołeczny samorząd.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego Rafał Trzaskowski zarządził pilny audyt w Warszawskim Szpitalu Południowym,
- Jakie nieprawidłowości dotyczące harmonogramu pracy lekarza opisują media,
- Co wiadomo o zarobkach i czasie pracy 28-letniego lekarza-rezydenta,
- Jakie konsekwencje mogą zostać wyciągnięte, jeśli kontrola potwierdzi nieprawidłowości.
Rafał Trzaskowski: urzędnicy są już na miejscu
Prezydent Warszawy poinformował o rozpoczęciu pilnej kontroli za pośrednictwem platformy X. Decyzja została podjęta po publikacjach medialnych sugerujących możliwe nieprawidłowości związane z organizacją pracy w Warszawskim Szpitalu Południowym. We wpisie opublikowanym w mediach społecznościowych Rafał Trzaskowski napisał:
W związku z doniesieniami medialnymi wskazującymi na zastosowanie w organizacji pracy w Szpitalu Południowym, poleciłem używać pilnego audytu. Urzędnicy miasta są już na miejscu. Zarządziłem także audyt w określonych SOR-ach w miastach mieszkalnych w Warszawie. Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, aby stworzyć przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze finansowe. W razie rozważenia ewentualnych konsekwencji w odniesieniu do osób odpowiedzialnych.
W związku z doniesieniami medialnymi wskazującymi na nieprawidłowości w organizacji pracy w Szpitalu Południowym poleciłem przeprowadzenie pilnego audytu. Urzędnicy miasta są już na miejscu.
— Rafał Trzaskowski (@trzaskowski_) June 15, 2026
Zarządziłem także audyt w pozostałych SOR-ach w miejskich szpitalach w Warszawie.…
Milionowe dochody młodego lekarza
W centrum zainteresowania znalazł się Dawid Kacprzyk – lekarz-rezydent oraz radny dzielnicy Ursus z ramienia Koalicji Obywatelskiej. Z jego oświadczenia majątkowego za 2025 rok wynika, że osiągnął dochód przekraczający 1,5 mln zł. Według medialnych publikacji kwota ta wyniosła około 1,6 mln zł, a głównym źródłem przychodów miała być prowadzona działalność gospodarcza polegająca na świadczeniu usług medycznych.
Sama wysokość wynagrodzenia nie przesądza o wystąpieniu nieprawidłowości. W ochronie zdrowia lekarze wykonujący dużą liczbę dyżurów, zwłaszcza w formule kontraktowej, mogą osiągać bardzo wysokie dochody. Kontrowersje wzbudziły jednak dane dotyczące liczby przepracowanych godzin oraz zgodności grafików z rzeczywistą aktywnością lekarza.
Blisko 4 tysiące godzin pracy w ciągu roku
Warszawski Szpital Południowy przekazał, że lekarz miał wypracować w 2025 roku 3976 godzin. Oznacza to średnio około 331 godzin miesięcznie. Dla porównania przeciętny miesięczny wymiar czasu pracy pracownika zatrudnionego na etacie wynosi około 160–170 godzin. W przypadku lekarzy kontraktowych obowiązują inne zasady, jednak liczba niemal 4 tys. godzin rocznie zwróciła uwagę opinii publicznej. Według informacji przekazywanych przez szpital stawki wypłacane lekarzowi nie miały odbiegać od warunków rynkowych.
Media: grafik dyżurów nie pokrywał się z aktywnością publiczną
Najpoważniejsze wątpliwości dotyczą dokumentów, do których miały dotrzeć media. Według publikowanych informacji Dawid Kacprzyk figurował w harmonogramach dyżurów również w dniach, gdy pojawiał się publicznie jako radny i działacz polityczny. Miał uczestniczyć między innymi:
- w sesjach rady dzielnicy,
- naradach i spotkaniach samorządowych,
- wystąpieniach telewizyjnych,
- działaniach promujących własną działalność polityczną,
- aktywnościach związanych z kampanią wspierającą Rafała Trzaskowskiego.
Jeżeli przedstawiane przez media dokumenty okażą się autentyczne i nie zawierają błędów administracyjnych, pojawią się pytania nie tylko o rozliczanie czasu pracy, ale także o prawidłowość nadzoru organizacyjnego w placówce.
Czy doszło do 96-godzinnego dyżuru?
Jednym z najbardziej komentowanych wątków są informacje dotyczące rzekomego czterodobowego dyżuru. Według grafiku opisywanego przez media lekarz miał pełnić dyżur od 11 kwietnia od godziny 8.00 do 15 kwietnia do godziny 8.00. Oznaczałoby to nieprzerwaną pracę przez 96 godzin.
Jeżeli dane te znalazłyby potwierdzenie, mogłyby wywołać poważną dyskusję dotyczącą bezpieczeństwa pacjentów oraz warunków pracy personelu medycznego. Eksperci od lat podkreślają, że nadmierne obciążenie lekarzy zwiększa ryzyko popełnienia błędów medycznych i wpływa negatywnie na jakość opieki. Na obecnym etapie nie ma jednak oficjalnych ustaleń potwierdzających, że taki dyżur rzeczywiście został zrealizowany w praktyce.
Kontrola NFZ już trwa
Niezależnie od działań podjętych przez stołeczny ratusz, kontrolę prowadzi również Narodowy Fundusz Zdrowia. Jak wynika z doniesień medialnych, postępowanie zostało wszczęte po ujawnieniu dokumentacji dotyczącej grafików dyżurów oraz rozliczeń pracy lekarza. NFZ ma zweryfikować m.in.:
- zgodność realizacji świadczeń z zawartymi umowami,
- prawidłowość dokumentacji,
- sposób ewidencjonowania czasu pracy,
- zasady rozliczania świadczeń finansowanych ze środków publicznych.
Audyty obejmą także inne warszawskie SOR-y
Reakcja władz Warszawy nie ogranicza się wyłącznie do Szpitala Południowego. Rafał Trzaskowski zapowiedział przeprowadzenie audytów także w pozostałych szpitalnych oddziałach ratunkowych prowadzonych przez miasto. Ma to pozwolić na ocenę, czy podobne nieprawidłowości mogły występować również w innych placówkach.
Główne wnioski
- Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zarządził pilny audyt w Warszawskim Szpitalu Południowym po medialnych doniesieniach o możliwych nieprawidłowościach związanych z organizacją pracy jednego z lekarzy. Urzędnicy miasta rozpoczęli już kontrolę na miejscu.
- Dawid Kacprzyk, lekarz-rezydent i radny Ursusa, wykazał w oświadczeniu majątkowym za 2025 rok dochód wynoszący około 1,6 mln zł. Według danych szpitala miał przepracować 3976 godzin, co daje średnio około 331 godzin miesięcznie.
- Media opublikowały informacje sugerujące rozbieżności między grafikami dyżurów a publiczną aktywnością lekarza, obejmującą m.in. wystąpienia telewizyjne, udział w sesjach samorządowych i działania polityczne.
- Sprawę badają równolegle stołeczny ratusz oraz Narodowy Fundusz Zdrowia. Audyty mają objąć również inne szpitalne oddziały ratunkowe w Warszawie, a w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości zapowiedziano wyciągnięcie konsekwencji wobec osób odpowiedzialnych.
Źródło:
- opracowanie własne, Rafała Traskowski X, Alert Medyczny, WP Wiadomości, Polsat News

