Endometrioza od lat pozostaje jedną z najtrudniejszych do zdiagnozowania chorób ginekologicznych. Mimo że dotyka około jednej na dziesięć kobiet, rozpoznanie często zajmuje wiele lat, a jego potwierdzenie wymaga zabiegu chirurgicznego. Najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Edynburskiego sugerują jednak, że przełom może przynieść zwykłe badanie krwi. Odkryta przez badaczy charakterystyczna sygnatura hormonalna pozwoliła z dużą skutecznością odróżnić pacjentki z endometriozą od kobiet zdrowych. Jeśli wyniki zostaną potwierdzone w kolejnych badaniach, diagnostyka tej choroby może stać się znacznie szybsza, prostsza i mniej inwazyjna.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Czym jest hormonalna sygnatura endometriozy i dlaczego może zmienić sposób diagnozowania tej choroby,
- Jakie wyniki przyniosło badanie naukowców z Uniwersytetu Edynburskiego obejmujące analizę hormonów we krwi,
- Dlaczego 11-ketotestosteron i inne androgeny mogą odgrywać ważną rolę w rozwoju endometriozy,
- W jaki sposób nieinwazyjne badanie krwi mogłoby skrócić czas rozpoznania endometriozy i przyspieszyć rozpoczęcie leczenia.
Czym jest endometrioza i dlaczego jej rozpoznanie jest tak trudne?
Endometrioza to przewlekła choroba, w której komórki przypominające błonę śluzową macicy rozwijają się poza jej jamą. Mogą występować między innymi na jajnikach, jajowodach, otrzewnej czy innych narządach miednicy mniejszej.
Zmiany te reagują na hormony związane z cyklem menstruacyjnym, przede wszystkim estrogen i progesteron. W efekcie dochodzi do przewlekłego stanu zapalnego, powstawania zrostów, blizn oraz silnego bólu. Do najczęstszych objawów endometriozy należą:
- przewlekły ból miednicy,
- bolesne miesiączki,
- ból podczas współżycia,
- problemy z płodnością,
- dolegliwości ze strony układu pokarmowego lub moczowego.
Mimo charakterystycznych objawów rozpoznanie choroby często następuje bardzo późno. W Wielkiej Brytanii średni czas od pojawienia się pierwszych objawów do postawienia diagnozy wynosi ponad dziewięć lat. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że obecnie ostateczne potwierdzenie endometriozy zazwyczaj wymaga zabiegu operacyjnego.
Naukowcy odkryli charakterystyczną sygnaturę hormonalną
Zespół badawczy z Uniwersytetu Edynburskiego postanowił sprawdzić, czy u kobiet z endometriozą występują różnice hormonalne, które mogłyby posłużyć jako marker diagnostyczny. Badanie objęło:
- 159 kobiet z potwierdzoną endometriozą,
- 57 kobiet bez tej choroby.
Naukowcy skoncentrowali się na grupie hormonów określanych jako androgeny. Choć często nazywa się je hormonami męskimi, występują one również u kobiet i pełnią ważne funkcje biologiczne. Szczególną uwagę poświęcono tzw. 11-utlenionym androgenom, czyli hormonom produkowanym przez nadnercza, które dotychczas pozostawały stosunkowo słabo poznane w kontekście endometriozy.
Kluczową rolę może odgrywać 11-ketotestosteron
Analiza wykazała, że kobiety chorujące na endometriozę posiadają charakterystyczny hormonalny „odcisk palca”. Najbardziej wyróżniającą cechą był podwyższony poziom 11-ketotestosteronu, należącego do grupy 11-utlenionych androgenów. Na podstawie tej hormonalnej sygnatury badaczom udało się prawidłowo zidentyfikować ponad 95% pacjentek z endometriozą. Tak wysoka skuteczność sugeruje, że w przyszłości właśnie analiza odpowiednich hormonów we krwi mogłaby stać się podstawą nowego testu diagnostycznego.
Odkrycie zmienia dotychczasowe spojrzenie na endometriozę
Przez wiele lat endometrioza była postrzegana przede wszystkim jako choroba związana z estrogenami. Najnowsze wyniki wskazują jednak, że znacznie większą rolę mogą odgrywać również androgeny. Jak podkreśla główny autor badania, odkrycie może mieć znaczenie nie tylko diagnostyczne, ale również terapeutyczne. Dr Douglas Gibson z Centrum Zdrowia Reprodukcyjnego Uniwersytetu Edynburskiego powiedział:
Te odkrycia stanowią znaczący przełom w naszej wiedzy na temat endometriozy. Tradycyjnie postrzeganej jako choroba estrogenowa, nasze badania podważają ten pogląd, wykazując zróżnicowane poziomy androgenów w tej chorobie. Jesteśmy optymistami i wierzymy, że ta nowa wiedza doprowadzi do wcześniejszej diagnozy i opracowania innowacyjnych metod leczenia dla osób dotkniętych endometriozą.
Badanie krwi mogłoby skrócić czas diagnozy
Obecnie wiele kobiet przez lata poszukuje przyczyny swoich dolegliwości. W tym czasie choroba może postępować, prowadząc do narastających zmian zapalnych, zrostów oraz problemów z płodnością. Autorzy badania podkreślają, że prosty test laboratoryjny mógłby całkowicie zmienić ścieżkę diagnostyczną.
Zamiast kierowania pacjentki na inwazyjne procedury chirurgiczne, lekarz mógłby wykorzystać badanie krwi jako pierwszy etap diagnostyki. Dzięki temu rozpoznanie mogłoby zostać postawione znacznie wcześniej, co umożliwiłoby szybsze rozpoczęcie leczenia.
Trwają prace nad opracowaniem testu diagnostycznego
Po uzyskaniu obiecujących wyników badacze rozpoczęli współpracę z Edinburgh Innovations, jednostką zajmującą się komercjalizacją technologii opracowywanych na Uniwersytecie Edynburskim. Celem jest znalezienie partnerów przemysłowych, którzy pomogą opracować i wdrożyć badanie krwi do praktyki klinicznej. Dr Susan Bodie, dyrektor ds. rozwoju innowacji i licencjonowania w Edinburgh Innovations, powiedziała:
To ekscytujące odkrycie, które odpowiada na ważną, niezaspokojoną potrzebę w dziedzinie zdrowia kobiet. Edinburgh Innovations zachęca partnerów, którzy mogą pomóc w opracowaniu tej zastrzeżonej technologii, aby mogła ona dotrzeć do kobiet, które obecnie czekają latami na diagnozę endometriozy, do kontaktu.
Eksperci podkreślają potrzebę dalszych badań
Choć wyniki są bardzo obiecujące, autorzy zaznaczają, że obecne badanie ma charakter wstępny. Konieczne jest przeprowadzenie większych badań klinicznych obejmujących bardziej zróżnicowane grupy pacjentek. Dopiero wtedy będzie można ocenić, czy hormonalna sygnatura sprawdzi się jako wiarygodne narzędzie diagnostyczne w codziennej praktyce medycznej. Znaczenie dalszych badań podkreśla również Emma Cox, dyrektor generalna Endometriosis UK:
Niezawodny, niechirurgiczny test diagnostyczny jest bardzo potrzebny, długo oczekiwany i mógłby skrócić czas diagnozy do zaledwie kilku miesięcy. Te wstępne wyniki są obiecujące, jednak do ich potwierdzenia niezbędne będą większe badania kliniczne. Właśnie dlatego tak ważne są inwestycje w badania nad endometriozą – i dlatego z zainteresowaniem będziemy śledzić postępy tych badań.
Odkrycie może mieć znaczenie także dla nowych terapii
Badacze zwracają uwagę, że poznanie roli androgenów może wykraczać poza samą diagnostykę. Lepsze zrozumienie mechanizmów hormonalnych odpowiedzialnych za rozwój endometriozy może umożliwić opracowanie nowych terapii ukierunkowanych na konkretne szlaki biologiczne.
To szczególnie ważne, ponieważ endometrioza nadal pozostaje chorobą przewlekłą, której leczenie koncentruje się głównie na łagodzeniu objawów oraz ograniczaniu postępu zmian.
Badanie opublikowano w prestiżowym czasopiśmie
Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie European Journal of Endocrinology. Projekt był finansowany przez Wellcome oraz Medical Research Council, a oprócz naukowców z Uniwersytetu Edynburskiego uczestniczyli w nim również badacze z uniwersytetów w Liverpoolu, Glasgow i Birmingham.
Jill Jones, zastępca dyrektora ds. zdrowia globalnego, medycyny populacyjnej i systemowej w Medical Research Council, podkreśliła znaczenie odkrycia:
To ważne badanie podejmuje problem niezaspokojonych potrzeb klinicznych i ma potencjał, aby pomóc w diagnostyce i leczeniu endometriozy, która dotyka miliony kobiet na całym świecie. Podkreśla to istotną rolę, jaką odkrycia naukowe odgrywają w poprawie jakości życia, w tym przypadku oferując fascynującą nową drogę do przyspieszenia diagnozy.
Główne wnioski
- Naukowcy z Uniwersytetu Edynburskiego zidentyfikowali charakterystyczną sygnaturę hormonalną u kobiet z endometriozą, opartą m.in. na podwyższonym poziomie 11-ketotestosteronu.
- Badanie objęło 159 kobiet z potwierdzoną endometriozą oraz 57 kobiet bez choroby. Opracowany model pozwolił prawidłowo zidentyfikować ponad 95% pacjentek z endometriozą.
- Odkrycie może stworzyć podstawy do opracowania prostego, nieinwazyjnego badania krwi, które mogłoby znacząco skrócić czas diagnostyki i ograniczyć konieczność wykonywania zabiegów chirurgicznych.
- Choć wyniki są bardzo obiecujące, eksperci podkreślają, że przed wprowadzeniem testu do praktyki klinicznej konieczne są większe badania kliniczne potwierdzające skuteczność nowej metody.
Źródło:
- https://academic.oup.com/ejendo/article/195/1/22/8725815
- University of Edinburgh

