Sprzedaż pism paramedycznych w placówkach Poczty Polskiej od miesięcy budzi sprzeciw środowiska lekarskiego. Raport Rzecznika Praw Pacjenta wskazał, że w części dostępnych tytułów znajdują się treści mogące wprowadzać pacjentów w błąd. Pojawiły się zapowiedzi ich wycofania do końca I kwartału, jednak decyzja nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona. Lekarze pytają wprost: dlaczego tak późno i dlaczego tak wolno?
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie treści paramedyczne zidentyfikowano w publikacjach dostępnych w placówkach Poczty Polskiej.
- Jakie stanowisko zajęło środowisko lekarskie oraz Rzecznik Praw Pacjenta.
- Jak długo trwały apele o wycofanie spornych tytułów z dystrybucji.
- Na jakim etapie znajduje się decyzja dotycząca usunięcia pism z obrotu.
Paramedyczne treści w placówkach publicznych – raport i reakcje
Rzecznik Praw Pacjenta przygotował raport z którego wynika, że w aż ośmiu publikacjach dostępnych na Poczcie Polskiej można znaleźć treści paramedyczne, które mogą wpływać dezinformacyjnie na pacjentów. Wiele wskazuje na to, że do końca I kwartału pisma paramedyczne znikną z placówek pocztowych, która „pracuje nad nową strategią dystrybucji prasy”.
– Nie ma co bawić się w uniki, trzeba dokonać radykalnej decyzji, by przestać karmić tego szarlatańskiego potwora. Nie może być tak, że z jednej strony Ministerstwo Zdrowia pracuje nad strategią walki z szarlatanami i dezinformacją, a z drugiej Poczta Polska kolportuje takie treści. Poczto Polska, odwagi! – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Jest krok, ale dość nieśmiały. Poczto Polska, odwagi!
Czy tę decyzję przyjmujemy z zadowoleniem? Tak, ale jest to jednocześnie efekt przynajmniej kilku medialnych apeli i dyskusji o tym, że umożliwianie sprzedaży pism paramedycznych w placówkach Poczty Polskiej jest przyczynianiem się do popularyzacji paranauki i treści, które nie są zgodne z wiedzą współczesnej medycyny.
– Mamy wrażenie, że Poczta Polska wcale nie robi tego chętnie, bo nasze dotychczasowe doświadczenia dyskusji z pocztą bazowały na sformułowaniach, że to nie poczta, a dystrybutor prasy jest odpowiedzialny za pozycje, które pojawiają się na regałach. Takie sformułowania teoretycznie zdejmowały z Poczty Polskiej odpowiedzialność za tę prasę, ale dla nas to nie było satysfakcjonujące. Tym bardziej, gdy do gabinetów lekarskich trafiają pacjenci, którzy wracają od znachorów, energoterapeutów czy naturopatów. Ludzi bez wiedzy, bez wykształcenia, ale oferujących „cudowne leczenie” np. nowotworów ziołowymi miksturami i jedzeniem owoców. Nie możemy pozwolić na to, by szkodzono naszym pacjentom, a pseudowiedza zawarta w tych magazynach jest szkodliwa – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Informacja o zaprzestaniu sprzedaży prasy paramedycznej jest póki co informacją, która nie została oficjalnie potwierdzona. Pisały o niej jednak media w kontekście publikacji Demagoga i interwencji Rzecznika Praw Pacjenta.
– Te pisma powinny zostać usunięte w trybie pilnym już wiele miesięcy temu. Nasze pierwsze publikacje w tym temacie miały miejsce zimą 2025 roku. Od tego momentu nic się nie zadziało. Apelujemy do Poczty Polskiej o więcej odwagi i konsekwencji, a do Ministerstwa Aktywów Państwowych o większą analizę tego, jak działają spółki zależne od ministerstwa. Przecież nie da się wytłumaczyć czymkolwiek faktu, że takie treści są dostępne – mówi Michał Bulsa.
Okręgowa Izba Lekarska apeluje od roku
Jakie treści najbardziej oburzają lekarzy i lekarzy dentystów? Przykładów jest wiele i pisaliśmy o nich w trzech komunikatach prasowych Okręgowej Izby Lekarskiej: zimą, wiosną i latem 2025, alarmując, że mimo medialnego zamieszania pisma nie znikają z półek.
– Z magazynu „Realne historie wyzdrowienia”, który nabyłem w placówce pocztowej dowiedziałem się, że nowotwory piersi mogą być leczone okładami z przetartej marchwi. Starta marchew miała „wyciągać” guz na zewnątrz, a z rany miał wypłynąć rozpadający się nowotwór. W tym samym magazynie raka płuc można wyleczyć nalewką ze zmielonych suszonych liści rzepienia i korytnika. Takich porad medycznych było w tej publikacji mnóstwo – mówi prezes Michał Bulsa. Takie treści były jeszcze dostępne w 2025 roku w magazynach Poczty Polskiej.
Prezes Bulsa magazyny te nazywał wprost „pamiętnikami szeptuchy”
– Wódka z imbirem na masaż, mielony nagietek na trądzik, zeszklona cebula na wszelkie dolegliwości. Można powiedzieć, że to w sumie nieszkodliwe, ale w tych samych magazynach pojawiają się zdania „tego lekarz Ci nie powie”, „zioła zamiast antybiotyków”, „zanim pójdziesz do lekarza”. To sugeruje, że „wiedza” z tych pism ma zastąpić ludziom wizytę u lekarza – mówi Michał Bulsa.
– Podziemie uzdrowicieli już nie jest podziemiem. Wielu naturopatów jest obserwowanych przez setki tysięcy użytkowników mediów społecznościowych. Sprawę należy rozwiązać, bo wzrost ich wpływów to kpina z nauki, kpina z medycyny i zagrożenie dla życia pacjentów – mówi Michał Bulsa, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Szczecinie.
Główne wnioski
- W ośmiu publikacjach dostępnych na Poczcie Polskiej zidentyfikowano treści paramedyczne mogące wprowadzać pacjentów w błąd.
- Okręgowa Izba Lekarska w Szczecinie alarmuje w tej sprawie od zimy 2025 roku, publikując trzy komunikaty prasowe.
- W magazynach pojawiały się sugestie leczenia nowotworów domowymi metodami oraz hasła podważające konsultację lekarską.
- Zapowiedź wycofania pism do końca I kwartału nie została dotąd oficjalnie potwierdzona przez Pocztę Polską.
Źródło:
- OIL w Szczecinie


