W obliczu geopolitycznych napięć i rosnącego zagrożenia konfliktami hybrydowymi, Polska nie może dłużej postrzegać leków jedynie jako elementu polityki zdrowotnej. Według raportu „Bezpieczeństwo lekowe Polski w kontekście bezpieczeństwa militarnego Polski i Europy”, przygotowanego przez Szkołę Główną Handlową we współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej, państwo musi inwestować w produkcję leków i substancji czynnych, jeśli chce być gotowe na realne zagrożenia militarne.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego dostępność leków jest dziś kluczowym elementem bezpieczeństwa militarnego i cywilnego państwa.
- Jakie wnioski płyną z doświadczeń wojny w Ukrainie dotyczące braków leków i zakłóceń w ich dostawach.
- Dlaczego Europa musi uniezależnić się od azjatyckich producentów substancji czynnych (API).
- Jakie konkretne działania Polska powinna podjąć, by wzmocnić swoje bezpieczeństwo lekowe i przygotowanie obronne.
Leki jako komponent bezpieczeństwa narodowego
Bezpieczeństwo lekowe, tradycyjnie rozumiane jako element polityki zdrowotnej, w dobie współczesnych zagrożeń powinno być traktowane jako element kluczowy dla odporności państwa – na równi z energetyką, transportem czy telekomunikacją. Jak podkreśla raport, „bez leków przegramy każdą wojnę” – zarówno konwencjonalną, jak i hybrydową. Dlatego konieczne jest włączenie sektora farmaceutycznego do infrastruktury krytycznej.
Inspiracją do przygotowania dokumentu były wnioski z raportu Sauliego Niinistö – byłego prezydenta Finlandii – który wzywa do zintegrowanego podejścia do gotowości cywilno-wojskowej w całej Unii Europejskiej, obejmującej wszystkie sektory infrastruktury krytycznej, w tym farmację.
Wojna hybrydowa i wojskowa gotowość lekowa
Autorzy raportu podkreślają, że obecny model wojny – hybrydowy, zacierający granice między pokojem, a konfliktem – wymaga całkowitej przebudowy myślenia o dostępności leków. Przykłady płynące z wojny w Ukrainie pokazują, jak szybko dochodzi do przerwania łańcuchów dostaw, zniszczenia infrastruktury produkcyjnej i dramatycznych niedoborów – zwłaszcza w obszarach objętych okupacją.
W wielu przypadkach zapasy leków krytycznych spadły do poziomu wystarczającego na mniej niż 10 dni – czytamy w raporcie. Brakowało leków onkologicznych, insuliny, antybiotyków, leków ratujących życie oraz tlenu medycznego. Problem dotyczył również personelu – wielu pracowników sektora farmaceutycznego zostało zmobilizowanych lub przesiedlonych.
Uzależnienie od Azji – słaby punkt Europy
Raport jednoznacznie wskazuje, że jednym z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa lekowego Polski i UE jest koncentracja produkcji substancji czynnych (API) i leków generycznych w Azji Południowo-Wschodniej – głównie w Chinach i Indiach. Obecnie w tych dwóch krajach produkowane jest aż 60–70% globalnej produkcji API.
Spośród 565 API produkowanych na świecie, 93 nie są dostępne w Europie. W przypadku 365 substancji produkowanych zarówno w Azji, jak i w Europie, udział producentów azjatyckich przekracza 40% – ostrzegają autorzy raportu.
Taki stan rzeczy powoduje, że jakiekolwiek zakłócenie w transporcie, kryzys polityczny czy konflikt zbrojny w Azji może w ciągu dni doprowadzić do niedoborów leków w Europie. Pandemia COVID-19 pokazała już skalę tego zagrożenia, a wojna w Ukrainie – jego powagę.
Farmacja w systemie obronnym – rekomendacje dla Polski
Raport wskazuje szereg konkretnych działań, które Polska powinna podjąć, aby zabezpieczyć swoje interesy lekowe w kontekście obronności:
- włączenie przemysłu farmaceutycznego do infrastruktury krytycznej i objęcie go ochroną przed ograniczeniami energetycznymi,
- budowa krajowej produkcji leków z listy produktów krytycznych,
- mapowanie krajowych zasobów przemysłu chemicznego i farmaceutycznego,
- uwzględnienie kwestii leków w ćwiczeniach wojskowych i cywilnych systemów obronnych,
- gromadzenie zapasów wolnorotujących leków dla potrzeb mobilizacyjnych,
- rozszerzenie katalogu firm zaangażowanych w Plan zabezpieczenia potrzeb Sił Zbrojnych RP o przedsiębiorstwa farmaceutyczne.
Zwrócono również uwagę na konieczność zapewnienia ciągłości dostaw w razie wojny i zagwarantowania, że pracownicy sektora lekowego nie zostaną objęci obowiązkiem służby wojskowej w czasie mobilizacji.
NATO i odporność farmaceutyczna
Zgodnie z art. 3 Traktatu Północnoatlantyckiego, odporność cywilna jest kluczowym wymogiem każdego państwa członkowskiego NATO. Dotyczy to m.in. „zdolności do radzenia sobie z ofiarami na skalę masową”. W raporcie podkreślono, że brak leków to jeden z najbardziej dotkliwych wskaźników niewydolności systemu ochrony zdrowia w czasie wojny.
Nieoptymalna farmakoterapia, opóźnienia w leczeniu, dłuższe hospitalizacje, zwiększone ryzyko powikłań, a nawet śmierci – to realne skutki niedoborów leków podczas konfliktów zbrojnych – ostrzegają eksperci.
Gotowość sił zbrojnych zależy od leków
Zabezpieczenie medyczne wojska to nie tylko szpitale i personel, ale także sprawne systemy zaopatrzenia w produkty lecznicze. System logistyczny armii musi zapewniać ciągłość dostaw na każdym etapie działań militarnych. Leki muszą być dostępne natychmiast, a ich zapasy – efektywnie rotowane.
Wojskowa logistyka medyczna musi podążać za zmianami, jakie następują na współczesnym polu walki. Zwiększenie stabilności ekonomicznej produkcji leków i rozszerzenie portfolio produktowego rodzimych firm farmaceutycznych przyczyni się do utrzymania zdolności obronnej – zaznaczono.
Bezpieczeństwo lekowe to element przetrwania państwa
Raport SGH i MON jednoznacznie wskazuje, że bezpieczeństwo lekowe musi być traktowane strategicznie – na równi z modernizacją armii, cyberbezpieczeństwem czy suwerennością energetyczną. Bez zapewnienia dostępu do leków, żadna armia – ani cywilna infrastruktura – nie będzie w stanie funkcjonować w czasie kryzysu.
Zgodnie z zasadą „preparedness by design”, gotowość państwa do działania w warunkach wojny musi obejmować także zapewnienie leków – od logistyki, przez produkcję, po rezerwy strategiczne.
W dobie złożonych zagrożeń – od wojny hybrydowej po pandemie – farmaceutyki przestają być wyłącznie domeną służby zdrowia. Muszą zostać uznane za integralny element bezpieczeństwa narodowego. Jeśli chcemy być gotowi na najgorszy scenariusz, nie możemy opierać się wyłącznie na dostawach z Azji. Bezpieczna Polska to Polska, która ma własne leki.
👉 Raport dostępny jest w całości TUTAJ
Główne wnioski
- Bezpieczeństwo lekowe to nie tylko element ochrony zdrowia, ale dziś również fundament gotowości militarnej i infrastrukturalnej państwa – bez leków nie da się prowadzić działań wojennych ani zapewnić opieki cywilnej.
- 70% światowej produkcji substancji czynnych (API) pochodzi z Azji. Uzależnienie Europy od Chin i Indii zwiększa ryzyko przerw w dostawach i niedoborów podczas kryzysu lub wojny.
- Doświadczenia z wojny w Ukrainie pokazują, jak szybko dochodzi do braków leków, sprzętu i personelu – już w pierwszym tygodniu wojny pojawiły się niedobory leków ratujących życie.
- Raport SGH i MON zaleca m.in. produkcję strategicznych leków w Polsce, ochronę sektora farmaceutycznego jako części infrastruktury krytycznej i integrację systemu lekowego z planami obrony państwa.
Źródło:
- Raport „Bezpieczeństwo lekowe Polski w kontekście bezpieczeństwa militarnego Polski i Europy”

