Uniwersytet Medyczny we Wrocławiu jasno opowiedział się za ograniczeniem nocnej sprzedaży alkoholu w całym mieście. Głos lekarzy i naukowców nie opiera się jedynie na opinii, ale na twardych danych epidemiologicznych i wynikach badań prowadzonych w regionie. Alarmujące statystyki zgonów z powodu chorób wątroby i wysokie spożycie alkoholu wśród mieszkańców Dolnego Śląska to powód, dla którego – zdaniem specjalistów – miasto potrzebuje systemowych działań prewencyjnych.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego eksperci Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu popierają zakaz nocnej sprzedaży alkoholu.
- Jakie są aktualne dane dotyczące zgonów związanych z chorobami wątroby na Dolnym Śląsku.
- Jak często i w jakich ilościach mieszkańcy regionu spożywają alkohol.
- Jakie działania prewencyjne rekomendują lekarze i naukowcy w celu poprawy zdrowia publicznego.
Dramatyczne statystyki zgonów: marskość rośnie, długość życia spada
Z danych, którymi dysponują naukowcy UMW, wynika, że od 2002 do 2017 r. śmiertelność związana z alkoholem podwoiła się u mężczyzn (z 13,9 do 28 na 100 tys.) i aż czterokrotnie wzrosła u kobiet (z 1,7 do 6,4 na 100 tys.). Ten wzrost zbiegł się z obniżeniem akcyzy na alkohol o 30% w 2002 r., co – według ekspertów – uczyniło alkohol łatwiej dostępnym. Szczególnie niepokojące są zgony z powodu chorób układu pokarmowego, które jako jedyne wykazują stały trend wzrostowy i realnie wpływają na obniżenie oczekiwanej długości życia w Polsce.
Dolny Śląsk – region z jednym z najwyższych wskaźników umieralności
W 2021 r. Dolny Śląsk uplasował się na drugim miejscu w kraju pod względem liczby zgonów spowodowanych przewlekłą chorobą wątroby i marskością – 27,5 na 100 tys. mieszkańców. W miastach wskaźnik ten jest aż o 28% wyższy niż średnia krajowa. W powiecie wrocławskim udział chorób układu pokarmowego w strukturze zgonów wzrósł z 4,2% do 6,1% w ciągu zaledwie czterech lat (2019–2023).
Spożycie alkoholu – więcej, częściej i ryzykowniej
Z badań PURE i PICTURE wynika, że aż 67% mieszkańców regionu spożywa alkohol, a tylko 22% to abstynenci. W miastach odsetek konsumentów sięga 73%, a wśród osób z wyższym wykształceniem – 78%. Mężczyźni i młodsze osoby piją częściej, ale nawet w grupie wiekowej 64+ niemal połowa nadal sięga po alkohol.
W badaniu PURE 10% uczestników przyznało się do epizodów tzw. binge drinkingu – co najmniej pięć drinków na raz. Mężczyźni są dwukrotnie bardziej narażeni na tego typu ryzykowne zachowania. W PICTURE 82% dorosłych poniżej 50. roku życia deklaruje spożycie alkoholu, a 20% regularnie przekracza bezpieczne ilości.
Naukowcy: potrzebne zmiany systemowe, nie tylko edukacja
Samo uświadamianie ludzi o ryzykach to za mało. Konieczne są zmiany systemowe: ograniczenie dostępności alkoholu, zwłaszcza w godzinach nocnych, a także wsparcie edukacyjne dla młodzieży i dorosłych – mówi prof. Tomasz Zatoński z UMW.
Eksperci wskazują, że działania prewencyjne powinny objąć nie tylko dorosłych, ale również młodzież. Spożycie alkoholu to nie tylko problem społeczny, ale przede wszystkim zagrożenie zdrowia publicznego, którego skutki będą odczuwalne przez dekady.
Główne wnioski
- Eksperci UMW popierają nocną prohibicję – wskazują na rosnącą liczbę zgonów z powodu alkoholu i potrzebę ograniczenia jego dostępności nocą.
- Dolny Śląsk notuje wysoką śmiertelność z powodu marskości wątroby – w 2021 r. region zajął drugie miejsce w kraju z wynikiem 27,5 zgonów na 100 tys. mieszkańców.
- Aż 67% mieszkańców regionu deklaruje spożywanie alkoholu, a 10% przyznaje się do epizodów nadmiernego picia – najczęściej wśród mężczyzn i osób młodszych.
- Naukowcy rekomendują działania systemowe – edukację, profilaktykę oraz ograniczenie dostępności alkoholu jako niezbędne kroki poprawy zdrowia publicznego.
Źródło:
- UMW

