Polska nie zmaga się z epidemią fentanylu, jak Stany Zjednoczone, ale specjaliści biją na alarm – rośnie liczba osób uzależnionych od doustnych opioidowych leków przeciwbólowych, głównie tramadolu i oksykodonu. Skala problemu jest coraz bardziej widoczna.
Oksykodon i tramadol – ciche zagrożenie
Według szacunków prof. Marcina Wojnara z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, w 2024 roku około 470 tys. Polaków codziennie przyjmowało doustne leki opioidowe – przede wszystkim tramadol i oksykodon. Dane Ministerstwa Zdrowia pokazują wyraźny trend wzrostowy w sprzedaży tych preparatów, zwłaszcza oksykodonu, którego dynamika jest szczególnie wysoka.
Choć substancje te są wydawane wyłącznie na receptę, jedynie 25% użytkowników otrzymuje je legalnie od lekarzy. Pozostali pozyskują je m.in. za pośrednictwem nielegalnych źródeł, w tym internetu.
Polska na tle Europy – mniej fentanylu, więcej leków
W 2022 roku w całej Unii Europejskiej odnotowano 163 zgony związane z przedawkowaniem fentanylu. Dla porównania, w USA liczba ta przekraczała 100 tys. przypadków. Zdaniem prof. Wojnara, w Polsce fentanyl nie jest obecnie głównym problemem, ponieważ rynek nie wygenerował zapotrzebowania na silne opioidy w tej postaci. Wciąż dostępna heroina oraz popularność doustnych leków przeciwbólowych zmniejszają presję na substancje takie jak fentanyl.
Rynek narkotykowy nie znosi próżni – czy nadchodzą nitazeny?
Choć fentanyl nie stanowi obecnie bezpośredniego zagrożenia w Polsce, eksperci ostrzegają przed potencjalnym ryzykiem związanym z nitazenami – grupą silnych opioidów syntetyzowanych jeszcze w latach 50., które nigdy nie weszły do legalnego obrotu ze względu na ich toksyczność. Obecnie pojawiają się na czarnym rynku.
W 2023 roku w Polsce zabezpieczono ponad 12 tys. tabletek zawierających metonitazen, a w Szwecji odnotowano przypadki przemytu fałszywych tabletek oksykodonu z Polski, zawierających właśnie tę substancję. Może to sugerować, że Polska staje się nie tylko producentem syntetycznych stymulantów, ale także ogniwem w łańcuchu nielegalnego obrotu nitazenami.
Czy system ochrony zdrowia wyciągnie wnioski?
Ekspert podkreśla, że doświadczenia Stanów Zjednoczonych i Kanady powinny stanowić ostrzeżenie. Epidemia opioidowa w Ameryce Północnej rozpoczęła się właśnie od nadmiernej dostępności doustnych leków opioidowych, przepisywanych zbyt szeroko przez lekarzy na różnorodne dolegliwości bólowe.
W Polsce konieczne jest znalezienie równowagi między skutecznym leczeniem bólu a kontrolą nad uzależnieniem. Leki opioidowe mają swoje miejsce w medycynie – zwłaszcza w terapii bólu nowotworowego, medycynie paliatywnej i anestezjologii – ale ich stosowanie musi opierać się na dobrze określonych wskazaniach.
Uzależnienie od opioidów – trzecie największe zagrożenie
Według prof. Wojnara, w Polsce największe zagrożenia zdrowotne związane z substancjami psychoaktywnymi to uzależnienie od nikotyny (głównie palenie tytoniu), szkodliwe picie alkoholu oraz nadmierne stosowanie leków uspokajających i opioidowych leków przeciwbólowych. Problem opioidów jest obecnie na trzecim miejscu – ale jego dynamika wzrostu budzi duży niepokój.
Źródło:
- Warszawski Uniwersytet Medyczny
- Ministerstwo Zdrowia

