Nagłe zatrzymanie krążenia poza szpitalem to stan wymagający natychmiastowej reakcji – każda minuta bez pomocy znacząco zmniejsza szanse przeżycia. Czy otyłość pogarsza rokowania? Badanie z udziałem ponad 33 tys. pacjentów z Polski i Hiszpanii dostarcza zaskakujących odpowiedzi – nie masa ciała, a rytm początkowy, miejsce zdarzenia i wiek pacjenta okazują się kluczowe.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jakie czynniki naprawdę wpływają na skuteczność resuscytacji w OHCA.
- Czy otyłość ma znaczenie dla przeżycia nagłego zatrzymania krążenia.
- Jakie są różnice w przebiegu OHCA u kobiet i mężczyzn.
- Dlaczego uwzględnienie płci w praktyce klinicznej ma znaczenie przy zatrzymaniu krążenia.
Otyłość nie pogarsza rokowań… ale też nie pomaga
W analizie wstępnej otyłość była związana z niższymi szansami na uzyskanie powrotu spontanicznego krążenia (ROSC) – o 25% u kobiet i 20% u mężczyzn. Jednak po uwzględnieniu innych zmiennych, takich jak wiek, rytm serca czy miejsce zatrzymania krążenia, efekt otyłości znikał. Oznacza to, że otyłość nie jest samodzielnym czynnikiem wpływającym na przeżycie OHCA.
Co naprawdę zwiększa szanse na przeżycie?
Autorzy badania zidentyfikowali trzy kluczowe czynniki wpływające na skuteczność resuscytacji:
- Rytm początkowy – pacjenci z VF/pVT mieli 4-krotnie wyższe szanse na ROSC w przypadku kobiet i 3,6-krotnie wyższe w przypadku mężczyzn.
- Miejsce zdarzenia – jeśli do OHCA doszło w przestrzeni publicznej, szanse na skuteczną resuscytację podwajały się.
- Wiek pacjenta – każdorazowo każdy kolejny rok życia obniżał szanse na ROSC o 1–1,5%.
Kobiety częściej bez świadków, mężczyźni z lepszym rytmem
Choć ogólne wskaźniki ROSC u obu płci były porównywalne, wystąpiły wyraźne różnice kontekstowe. U kobiet częściej występowały choroby przewlekłe – m.in. cukrzyca, nadciśnienie i niewydolność serca. Zatrzymanie krążenia u kobiet rzadziej następowało w przestrzeni publicznej i częściej nie było świadków, co zmniejszało szansę na szybką pomoc. Z kolei mężczyźni częściej doświadczali rytmów defibrylacyjnych, co poprawiało ich rokowania.
Co więcej, wśród kobiet bez otyłości obecność nadciśnienia obniżała prawdopodobieństwo uzyskania ROSC o ok. 11%. W przypadku mężczyzn ten efekt nie występował.
Koniec mitu o „paradoksie otyłości”
Wyniki badania podważają często powtarzaną hipotezę o tzw. „paradoksie otyłości”, według której wyższy BMI miałby poprawiać rokowania w stanach ostrych. Dane z analizy 33 tys. przypadków nie potwierdzają tej tezy – otyłość nie wpływała niezależnie ani pozytywnie, ani negatywnie na ROSC.
Badanie pokazuje, że w ocenie pacjentów z OHCA konieczne jest uwzględnienie płci i indywidualnych czynników ryzyka. Choć kobiety mogą mieć niższe szanse na pomoc w odpowiednim czasie, to jeśli pomoc nadejdzie szybko – ich rokowania są co najmniej porównywalne do mężczyzn.
Główne wnioski
- Otyłość nie jest niezależnym czynnikiem wpływającym na ROSC – jej wpływ zanika po uwzględnieniu wieku, rytmu serca, miejsca zatrzymania i chorób towarzyszących.
- Największe znaczenie dla przeżycia mają trzy czynniki: rytm początkowy VF/pVT, miejsce zdarzenia (przestrzeń publiczna) oraz wiek pacjenta.
- Kobiety częściej doświadczają OHCA w warunkach utrudniających skuteczną pomoc, m.in. w domu i bez świadków, co obniża ich szanse na przeżycie.
- Mit „paradoksu otyłości” został podważony – wyższy BMI nie poprawia rokowań, a kluczowe są czynniki kliniczne i kontekst zdarzenia.
Źródło:
- UMW / Linkedin

