Kandydatka Lewicy na prezydenta, wicemarszałkini Senatu Magdalena Biejat, jednoznacznie zadeklarowała sprzeciw wobec projektów ustaw, które zakładają obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Jak podkreśliła, jej ugrupowanie nie poprze żadnych rozwiązań, które mogą skutkować osłabieniem finansowania publicznej ochrony zdrowia. Biejat rozpoczęła swoją kampanię wyborczą od mocnego akcentu programowego, stawiając na kwestie zdrowotne, mieszkaniowe i społeczne, które – jak mówi – są realnym wyznacznikiem jakości życia obywateli.
Zdecydowane „nie” dla obniżki składki zdrowotnej
Magdalena Biejat, odnosząc się do rządowego projektu ustawy obniżającej składkę zdrowotną dla przedsiębiorców od 2026 roku, określiła go jako „szkodliwy” i nieakceptowalny z punktu widzenia interesu publicznego. Jej stanowisko nie pozostawia wątpliwości:
Nigdy na ten projekt nie wyrazimy zgody – zadeklarowała w imieniu klubu Lewicy.
Podkreśliła, że wprowadzenie tego rozwiązania oznaczałoby „5 mld zł wyrwy w budżecie NFZ”, co wprost przełożyłoby się na ograniczenie dostępu do świadczeń zdrowotnych.
Cieszę się, że ten projekt spadł z porządku obrad i mam nadzieję, że nigdy więcej nie wróci – dodała.
Lewica: silna ochrona zdrowia to fundament państwa
W kampanii wyborczej Biejat podkreśla, że jednym z jej kluczowych celów jest obrona publicznego systemu ochrony zdrowia przed próbami jego demontażu i prywatyzacji. Jak zauważyła:
Lewica walczy o to, by ochrona zdrowia nie zawaliła się pod własnym ciężarem.
Jej propozycje obejmują m.in. zwiększenie nakładów na sektor zdrowotny i wprowadzenie jednolitej składki zdrowotnej w wysokości 9 proc., która objęłaby także płatników CIT. Kandydatka jednoznacznie opowiedziała się przeciwko prywatyzacji świadczeń medycznych, uznając je za dobro wspólne, które powinno być dostępne niezależnie od statusu majątkowego pacjenta.
Ochrona zdrowia i mieszkalnictwo – główne tematy kampanii
Jak zaznaczyła Biejat, w trakcie spotkań z wyborcami najczęściej powracają dwa wątki: zdrowie oraz dostęp do mieszkań. W odpowiedzi na oczekiwania obywateli, kandydatka Lewicy zapowiedziała inwestycje w budownictwo na wynajem oraz uregulowanie rynku kredytów hipotecznych – w tym poprzez wprowadzenie maksymalnych limitów marż bankowych.
Trzeba zrobić porządek z kredytami – mówiła, wskazując na rosnące obciążenia finansowe wielu polskich rodzin.
W jej ocenie państwo powinno aktywnie wspierać obywateli w zaspokajaniu podstawowych potrzeb bytowych.
Program kampanii: prawa, bezpieczeństwo, sprawiedliwość społeczna
Podczas inauguracji kampanijnego „miasteczka wyborczego” na Polu Mokotowskim w Warszawie, Biejat wezwała do głosowania z nadzieją, a nie „na mniejsze zło”. Wskazała, że jej program obejmuje walkę o prawa kobiet, prawa mniejszości, sprawiedliwość społeczną oraz realne bezpieczeństwo – zarówno codzienne, jak i związane z obronnością.
Te wybory są o tym, jakie sprawy wybrzmią, jaki sygnał wy jako wyborcy wyślecie politykom – podkreśliła.
Zaznaczyła również, że jako prezydentka zamierza stać na straży całości Konstytucji, a nie tylko jej wybranych fragmentów.
Najważniejsze będą dla mnie te zapisy, które mówią nam o dobrym życiu na co dzień – dodała.
Brak porozumienia na lewicy w sprawie wspólnego kandydata
Zapytana o możliwość wspólnej kandydatury Lewicy, Biejat odniosła się do decyzji partii Razem o wystawieniu własnego kandydata – Adriana Zandberga.
Nasi koledzy zdecydowali się przejść do opozycji, chcą prowadzić własną politykę i własną kampanię – wyjaśniła.
Pomimo rozbieżności, Biejat zapowiada konsekwentną kontynuację własnej kampanii, której celem jest dotarcie do wyborców w całej Polsce. Zapowiedziane „miasteczko wyborcze” ma być mobilnym punktem spotkań i dyskusji o programie.
Źródło:
- PAP

