Przewlekła choroba nerek (PChN) należy do najszybciej narastających wyzwań zdrowia publicznego. Choroba dotyczy już około 844 milionów dorosłych na świecie, a prognozy wskazują, że do 2040 roku może stać się piątą najczęstszą przyczyną zgonów globalnie. Jednocześnie najnowsza seria publikacji opublikowana w czasopiśmie „The Lancet” pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie skali zachorowań. Coraz wyraźniej widać, że kobiety pozostają systemowo niedostatecznie diagnozowane, rzadziej kierowane do specjalistów i częściej otrzymują leczenie, którego skuteczność oraz bezpieczeństwo nie zostały odpowiednio ocenione dla ich płci. Autorzy publikacji ostrzegają, że przez dekady nefrologia rozwijała się głównie w oparciu o dane pochodzące od mężczyzn. Efektem są utrwalone nierówności diagnostyczne i terapeutyczne, które mogą wpływać na rokowanie milionów pacjentek.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Dlaczego kobiety z przewlekłą chorobą nerek rzadziej otrzymują diagnozę i odpowiednie leczenie
- Jak niedoreprezentowanie kobiet w badaniach klinicznych wpływa na bezpieczeństwo terapii
- Dlaczego ciąża może utrudniać wykrywanie chorób nerek i zwiększać ryzyko opóźnionej diagnostyki
- Jakie zmiany eksperci postulują, aby zmniejszyć nierówności płciowe w nefrologii
Choroby nerek pozostają niediagnozowane u milionów osób
Jednym z najbardziej alarmujących wniosków płynących z serii artykułów „The Lancet” jest ogromna skala niewykrytej przewlekłej choroby nerek. Według autorów nawet od 30 do 50% przypadków PChN pozostaje nierozpoznanych nawet w krajach wysokorozwiniętych. Problem dotyczy szczególnie kobiet oraz osób innych ras niż biała. Analizy wskazują, że ryzyko pozostania bez diagnozy może być nawet dwukrotnie wyższe niż w przypadku białych mężczyzn. Co więcej, aż 9 na 10 osób z potwierdzoną chorobą nie wie, że zmaga się z tym schorzeniem.
Tak duża luka diagnostyczna jest szczególnie niebezpieczna, ponieważ przewlekła choroba nerek przez wiele lat może rozwijać się bezobjawowo. Pacjentki często trafiają do specjalisty dopiero wtedy, gdy uszkodzenie narządu jest już zaawansowane.
Kobiety rzadziej trafiają na badania i konsultacje specjalistyczne
Autorzy podkreślają, że nierówności nie kończą się na etapie rozpoznania. Kobiety z objawami sugerującymi chorobę nerek rzadziej przechodzą diagnostykę, rzadziej otrzymują skierowania do nefrologa i rzadziej obejmowane są kompleksową opieką. Jak podkreśliła współautorka publikacji, dr Sradha Kotwal:
Przewlekła choroba nerek jest już jedną z najrzadziej diagnozowanych chorób na świecie, ale nasze badania pokazują, że kobiety borykają się z dodatkowymi problemami. Nawet jeśli objawy są widoczne, rzadziej poddają się badaniom, rzadziej są kierowane na konsultację i rzadziej otrzymują niezbędne leczenie. Nie możemy dalej traktować choroby nerek jako schorzenia uniwersalnego.
Obserwacje te potwierdzają także dane z Australii. Analiza dokumentacji medycznej lekarzy rodzinnych wykazała, że kobiety rzadziej niż mężczyźni były badane pod kątem chorób nerek, rzadziej kierowano je do specjalistów oraz rzadziej obejmowano profilaktyką sercowo-naczyniową – nawet przy podobnych wynikach laboratoryjnych.
Badania kliniczne nadal zdominowane przez mężczyzn
Jednym z głównych problemów wskazanych przez autorów jest chroniczne niedoreprezentowanie kobiet w badaniach klinicznych dotyczących nefrologii. Dane są jednoznaczne:
- mniej niż 45% uczestników badań nad chorobami nerek stanowią kobiety,
- w części badań dotyczących nowych terapii odsetek kobiet spada do około jednej trzeciej uczestników,
- żadne duże badanie nefrologiczne nie przeanalizowało dotąd systemowo bezpieczeństwa terapii oddzielnie dla kobiet i mężczyzn.
To oznacza, że lekarze często stosują leki bez pełnej wiedzy, czy profil skuteczności i działań niepożądanych jest taki sam niezależnie od płci.
Kobiety i mężczyźni mogą reagować inaczej na leczenie
Autorzy publikacji wskazują, że biologiczna płeć wpływa nie tylko na ryzyko choroby, ale także na działanie leków, metabolizm oraz odpowiedź organizmu na terapię. Przykładem jest lek atrasentan. Analizy wykazały, że zapewniał kobietom większą ochronę funkcji nerek niż mężczyznom, ale jednocześnie zwiększał częstość niewydolności serca właśnie wśród pacjentek.
Równie interesujące wyniki uzyskano dla obinutuzumabu stosowanego w toczniowym zapaleniu nerek. Kobiety odnosiły wyraźniejsze korzyści terapeutyczne, podczas gdy mężczyźni osiągali lepsze wyniki bez leczenia. Takie obserwacje pokazują, że nieuwzględnianie różnic płciowych może prowadzić zarówno do niedoszacowania korzyści terapii, jak i przeoczenia zagrożeń bezpieczeństwa.
Ciąża pozostaje szczególnie problematycznym okresem diagnostycznym
Eksperci zwracają uwagę na jeszcze jeden obszar niedostatecznie zaadresowany przez system ochrony zdrowia – zdrowie nerek kobiet ciężarnych. Szacuje się, że od 3 do 6% kobiet w wieku rozrodczym żyje już z istniejącą wcześniej chorobą nerek. Problem polega na tym, że objawy takie jak białkomocz mogą być błędnie interpretowane jako element innych powikłań ciąży.
Efekt? Rozpoznanie bywa opóźnione właśnie wtedy, gdy szybka interwencja ma największe znaczenie dla zdrowia matki i dziecka. Autorzy podkreślają również, że rutynowe badania prenatalne nie zawsze są wystarczające do wykrycia wcześniejszych zaburzeń funkcji nerek.
Dlaczego różnice płciowe w nefrologii nadal są pomijane?
Przez wiele lat badania medyczne zakładały, że wyniki uzyskane u mężczyzn można automatycznie przenosić na kobiety. W nefrologii takie podejście okazuje się szczególnie problematyczne. Różnice hormonalne, immunologiczne, metaboliczne oraz związane z masą mięśniową wpływają między innymi na:
- funkcję filtracyjną nerek,
- sposób metabolizowania leków,
- ryzyko działań niepożądanych,
- tempo progresji choroby.
Eksperci wskazują, że ignorowanie tych różnic może prowadzić do utrwalania nierówności zdrowotnych przez kolejne dekady.
Eksperci apelują o zmianę standardów badań i leczenia
Autorzy serii publikacji wzywają rządy, instytucje finansujące badania, redakcje czasopism medycznych oraz środowisko kliniczne do wprowadzenia obowiązkowego raportowania danych w podziale na płeć. Dr Kotwal podkreśla:
Mamy teraz lepsze metody leczenia chorób nerek niż kiedykolwiek w historii, ale kobiety nie odniosą równych korzyści z tych postępów, jeśli nie zmienimy radykalnie sposobu projektowania badań, analizowania danych i świadczenia opieki. To apel do wszystkich w systemie, aby różnice płciowe stały się standardowym elementem naszego myślenia o zdrowiu nerek.
Zdaniem ekspertów bez systemowych zmian nowoczesna nefrologia może nadal pogłębiać istniejące nierówności zamiast je zmniejszać.
Główne wnioski
- Przewlekła choroba nerek dotyka około 844 mln dorosłych na świecie, a do 2040 roku może stać się piątą najczęstszą przyczyną zgonów globalnie.
- Nawet 30–50% przypadków PChN pozostaje niezdiagnozowanych, a kobiety i osoby innych ras niż biała mogą być nawet dwukrotnie bardziej narażone na brak rozpoznania niż biali mężczyźni.
- Mniej niż 45% uczestników badań klinicznych dotyczących chorób nerek stanowią kobiety, a wiele terapii nadal nie jest ocenianych pod kątem bezpieczeństwa oddzielnie dla obu płci.
- Eksperci apelują o obowiązkowe uwzględnianie różnic płciowych w badaniach, diagnostyce i leczeniu, ponieważ obecny model opieki może pogłębiać nierówności zdrowotne.
Źródło:
- https://www.thelancet.com/journals/lancet/article/PIIS0140-6736(26)00654-9/abstract

