W czasach kryzysu, takich jak pandemia COVID-19, komunikacja między rządem a społeczeństwem nabiera kluczowego znaczenia. Rada Języka Polskiego przeanalizowała język, jakim władze zwracały się do obywateli w latach 2020-2021. Wyniki tej analizy rzucają światło na to, jak język wpływał na odbiór informacji, emocje społeczne oraz mobilizację w obliczu wyzwań pandemii.
Język rządowych komunikatów: stabilność i metaforyka wojny
Rada przebadała ponad 1,8 mln słów zawartych w 5388 dokumentach, takich jak wystąpienia premiera, ministra zdrowia oraz komunikaty publikowane na stronach rządowych i w mediach społecznościowych. Z analizy wynika, że dominowały metafory wojenne, które były „typowe i konwencjonalne” w kontekście kryzysowym, również na tle innych krajów. Słowa takie miały na celu mobilizowanie społeczeństwa i budowanie wspólnotowości. Prof. Katarzyna Kłosińska, przewodnicząca RJP, podkreśliła, że stałość narracji pełniła funkcję stabilizującą, pomagając społeczeństwu oswoić się z sytuacją.
Są czytelne dla odbiorców i nawet można zakładać, że są w pewien sposób oczekiwane przez część społeczeństwa
– zauważyła.
Kluczowe słowa pandemii
Analiza ujawniła również 50 najczęściej używanych słów, takich jak „szczepionka”, „zakażenie”, „szpital” czy „zdrowie”, “zgon”, “epidemia”, “pacjent”. Te terminy oddawały główne tematy i priorytety komunikacyjne rządu, które skupiały się na zdrowiu publicznym, liczbach zakażeń oraz promocji szczepień.
Rola emocji w komunikacji kryzysowej
Według raportu język władzy w większości unikał nadmiernej emocjonalności, co miało zapobiegać panice i histerii. Jednak w przypadku kampanii promujących szczepienia zauważono większy nacisk na budowanie poczucia zagrożenia i odpowiedzialności za zdrowie własne oraz innych.
Jak zauważył Jacek Świat z PiS:
(…) w raporcie podkreślono, że w pierwszym okresie pandemicznym komunikaty rządowe podkreślały duży obszar niewiedzy i niepewności
Miało to na celu mobilizację społeczeństwa i przekonanie o powadze sytuacji.
Język jako narzędzie zaufania społecznego
Eksperci zwrócili uwagę, że skuteczna komunikacja w kryzysie wymaga precyzji i konsekwencji.
A zatem można uznać, że ta stałość narracji i konwencjonalność metaforyki miały funkcję stabilizującą i w jakimś stopniu uspokajającą. Można więc stwierdzić, że język w dokumentach rządowych kierowanych do społeczeństwa, służył międzyludzkiej komunikacji, tzn. nie był w jakiś sposób zmanipulowany
– oceniła prof. Kłosińska. Jednocześnie raport podkreślił potrzebę ciągłego doskonalenia języka oficjalnych komunikatów, aby lepiej odpowiadały na potrzeby społeczeństwa w przyszłych sytuacjach kryzysowych.
Twórcy raportu podkreślili również, że w trakcie pandemii szczególny nacisk kładziono na ideę wspólnoty oraz poczucie wspólnej odpowiedzialności za efektywność działań podejmowanych w walce z pandemią. Przekaz ten był skierowany do całego społeczeństwa, obejmując wszystkich obywateli.
Wnioski na przyszłość
RJP zaznacza, że pandemia była testem dla rządowej komunikacji. Sprawozdanie wskazuje na konieczność doskonalenia narzędzi językowych, aby w przyszłych kryzysach informacje były jeszcze bardziej precyzyjne i efektywne. Zwrócono także uwagę na rolę edukacji językowej oraz lepsze wsparcie instytucji zajmujących się ochroną języka polskiego.
Źródło:
- PAP

