Po 29 latach działalności Fundacja Rodzić po Ludzku – instytucja, która zmieniła oblicze porodówek w Polsce i stała się symbolem walki o prawa kobiet w opiece okołoporodowej – stoi na granicy upadku. Brak środków finansowych może położyć kres pracy zespołu, który od dekad konsekwentnie monitoruje szpitale, interweniuje w przypadkach naruszeń praw pacjentek i edukuje zarówno kobiety, jak i personel medyczny.
Fundacja Rodzić po Ludzku – historia zmiany
Fundacja Rodzić po Ludzku powstała w 1996 roku z potrzeby zmiany. W czasach, gdy kobiety rodziły samotnie, noworodki były natychmiast odseparowywane od matek, a standardem były wieloosobowe sale porodowe pozbawione intymności, ta organizacja odważyła się upomnieć o godność i podmiotowość kobiet.
Dzięki jej działaniom udało się doprowadzić do uchwalenia przepisów gwarantujących podstawowe prawa rodzącej – między innymi obecność osoby towarzyszącej, kontakt „skóra do skóry” tuż po porodzie czy możliwość podejmowania decyzji dotyczących własnego ciała. Jak podkreślają przedstawicielki Fundacji:
To dzięki nam ‘rodzenie po ludzku’ stało się nie tylko ideą, ale prawem – zapisanym w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia.
Co każdego dnia robi Fundacja?
Fundacja Rodzić po Ludzku prowadzi działania na wielu poziomach, by zapewnić kobietom w Polsce godne warunki porodu i opieki okołoporodowej. Do jej codziennych działań należą:
- monitorowanie sytuacji na porodówkach,
- publikacja ogólnopolskiego rankingu szpitali,
- edukacja pacjentek i personelu medycznego,
- przygotowywanie raportów i rekomendacji dla decydentów,
- świadczenie bezpłatnych porad prawnych dla pacjentek,
- prowadzenie interwencji w przypadku łamania praw kobiet – ponad 100 interwencji w ciągu ostatnich 2 lat.
Fundacja jest niezależna, merytoryczna i transparentna. To właśnie ta niezależność, jak się okazuje, stanowi dziś problem.
Świat docenia, Polska zostawia w tyle
Fundacja Rodzić po Ludzku została wyróżniona na arenie międzynarodowej – otrzymała Nagrodę Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 2015 roku oraz prestiżową United Nations Population Award w 2016 roku.
Tymczasem w Polsce organizacja nie może liczyć na stabilne wsparcie publiczne – nie tylko ze strony obecnego rządu, ale również poprzednich władz. Jak zauważają przedstawicielki Fundacji:
Organizacja taka jak nasza utrzymuje się z 1,5% podatku, grantów i darowizn. (…) W Polsce zostajemy same.
Brakuje spektakularnych akcji medialnych, które przyciągałyby uwagę – zamiast tego Fundacja konsekwentnie ratuje system. Dzień po dniu.
Co może oznaczać koniec Fundacji?
Zamknięcie Fundacji Rodzić po Ludzku oznacza nie tylko stratę dla kobiet w Polsce, ale także osłabienie kontroli obywatelskiej nad systemem opieki okołoporodowej. Przypadki przemocy położniczej, ignorowanie potrzeb kobiet, czy niewłaściwe warunki porodów mogą pozostać bez reakcji, jeśli głos Fundacji zamilknie.
Jak czytamy w oficjalnym apelu:
Nie możemy pozwolić, by ta historia skończyła się tutaj. Bez pieniędzy nie przetrwamy. (…) Demokracja to nie tylko wybory. To także wspieranie instytucji, które stoją na straży praw obywatelskich.
Co możemy zrobić?
Los Fundacji leży dziś w rękach społeczeństwa. Wsparcie finansowe – zarówno jednorazowe, jak i w postaci stałego darowizny – może przedłużyć działalność organizacji.
To nie szantaż. Nie histeria. To twarde, zimne fakty – pisze Fundacja w dramatycznym apelu o pomoc.
Do wsparcia zachęca się poprzez:
- przekazanie 1,5% podatku (KRS: 0000150773),
- udział w zbiórce online,
- podanie dalej apelu Fundacji w mediach społecznościowych i mediach tradycyjnych.
Fundacja Rodzić po Ludzku – historia, działalność i wpływ na opiekę okołoporodową w Polsce
Fundacja Rodzić po Ludzku to jedna z najbardziej wpływowych i zasłużonych organizacji pozarządowych w Polsce, działająca nieprzerwanie od 1996 roku. Jej powstanie było odpowiedzią na dramatyczne relacje kobiet o warunkach porodu w szpitalach – braku intymności, anonimowości, rutynowych i często przemocowych praktykach medycznych. Akcja „Rodzić po ludzku”, zainicjowana w latach 90. przez grupę dziennikarzy i społeczników, przerodziła się w ruch społeczny, który dał początek fundacji.
Dekalog i pierwsze działania systemowe
Celem Fundacji od początku było wprowadzenie trwałych, systemowych zmian w polskim położnictwie. Już w pierwszych latach działalności opracowano tzw. Dekalog rodzenia po ludzku, który stał się podstawą późniejszych zmian legislacyjnych i organizacyjnych w opiece okołoporodowej. Od 1997 roku Fundacja rozpoczęła działania edukacyjne dla położnych i lekarzy, a rok później uruchomiła pierwszą w Polsce poradnię psychologiczną dla kobiet w ciąży i matek małych dzieci.
Monitoring porodówek i raporty, które zmieniają rzeczywistość
Na przestrzeni lat Fundacja przeprowadziła liczne monitoringi porodówek, analizując warunki porodu, przestrzeganie praw pacjentek, poziom medykalizacji porodu oraz występowanie przemocy położniczej. Publikacje z tych badań trafiały nie tylko do opinii publicznej, ale również na biurka decydentów. Między innymi dzięki działalności Fundacji w latach 2007–2011 powołano zespół ds. opracowania Standardów Opieki Okołoporodowej, które w 2011 roku zostały wpisane do Rozporządzenia Ministra Zdrowia.
Edukacja i zmiana świadomości społecznej
Fundacja od lat realizuje też działania edukacyjne, organizując konferencje dla personelu medycznego, cykle wydawnicze dla kobiet oraz kursy dla instruktorek szkół rodzenia. Nie sposób pominąć jej roli w organizacji kampanii społecznych, takich jak „Nie daj się naciąć” czy „Rodzę – mam prawa”, które wyznaczyły nowe standardy w debacie publicznej na temat porodu.
Liderki i struktura Fundacji
Od 2013 roku prezeską Fundacji jest Joanna Pietrusiewicz, kontynuując dzieło Anny Otffinowskiej, założycielki i wieloletniej liderki, odznaczonej m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. W skład Rady Fundacji wchodzą m.in. Piotr Pacewicz, Anna Otffinowska i Ewa Smuk-Stratenwerth.
W ciągu niemal trzech dekad Fundacja nie tylko upomniała się o prawa kobiet, ale również wyznaczyła standardy dla systemu ochrony zdrowia – i to zarówno w wymiarze prawnym, jak i ludzkim. Jej możliwy koniec byłby dramatyczną stratą dla całego społeczeństwa.
Źródła:
- rodzicpoludzku.pl
- Wikipedia

