W sytuacjach, gdy liczy się każda godzina, sztywne procedury administracyjne mogą mieć dramatyczne skutki zdrowotne. Dotyczy to w szczególności terapii ratujących życie, które muszą być wdrażane natychmiast po postawieniu diagnozy. Tak jest w przypadku rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) – choroby, w której skuteczność leczenia uzależniona jest od jak najwcześniejszego podania odpowiedniego leku. Tymczasem analiza jednej z procedur zamówień publicznych wykazała, że niedostosowanie trybu przetargowego do realiów klinicznych może skutkować naruszeniem praw pacjentów.
Rdzeniowy zanik mięśni i znaczenie szybkiego leczenia
SMA to rzadka, ale ciężka choroba genetyczna prowadząca do postępującego osłabienia i zaniku mięśni. Postęp medycyny umożliwił zastosowanie innowacyjnych terapii, takich jak leczenie z wykorzystaniem substancji czynnej onasemnogen abeparwowek. Preparat ten, w ramach programu lekowego, musi zostać podany najpóźniej do ukończenia szóstego miesiąca życia dziecka. Co więcej, jak wskazuje aktualna wiedza medyczna, im wcześniej nastąpi interwencja terapeutyczna, tym większe są szanse na zatrzymanie rozwoju choroby i poprawę rokowania.
W opinii Konsultanta krajowego w dziedzinie neurologii dziecięcej czytamy:
Zgodnie z aktualną wiedzą medyczną niezwykle korzystne jest połączenie wczesnej diagnostyki w kierunku rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) z wczesnym leczeniem. Badania kliniczne potwierdzają, że leki są najbardziej skuteczne, jeśli są podawane u pacjenta zanim wystąpią pierwsze objawy choroby (…) powinno się dołożyć wszelkich starań, aby terapia została podana jak najszybciej. Dzięki temu można zmienić naturalny przebieg choroby i nie dopuścić do pojawienia się objawów SMA.
Bariery proceduralne i sztywny tryb przetargowy
W jednej z analizowanych spraw Rzecznik Praw Pacjenta zbadał działania szpitala realizującego leczenie dzieci z SMA. W toku postępowania stwierdzono, że podmiot leczniczy przewidział jedynie możliwość przeprowadzenia przetargu w trybie nieograniczonym, pomimo że sytuacja wymagała działania natychmiastowego.
Tryb nieograniczony, choć standardowy w zamówieniach publicznych, obarczony jest ustawowymi terminami, które mogą sięgać tygodni – czasem zbyt długim, gdy chodzi o życie dziecka. Tymczasem ustawodawca dopuścił alternatywę w postaci zamówienia „z wolnej ręki”, które może być stosowane w sytuacjach nagłych, kiedy standardowa procedura może uniemożliwić osiągnięcie celu terapeutycznego.
Decyzja Rzecznika Praw Pacjenta
W wydanej decyzji Rzecznik Praw Pacjenta uznał, że doszło do naruszenia zbiorowych praw pacjenta, ponieważ ograniczono możliwość zastosowania trybu zamówienia, który umożliwiłby szybsze dostarczenie leku. W uzasadnieniu podkreślono:
Jakiekolwiek opóźnienie leczenia powoduje nie tylko pogorszenie wyjściowego stanu dziecka, ale także związane jest znacząco z mniejszą skutecznością terapii.
Rzecznik wskazał, że stanowisko to jest zgodne z orzecznictwem sądów powszechnych i opinią Prezesa Urzędu Zamówień Publicznych, który stwierdził, że:
Konieczność zakupu leku niezbędnego dla ochrony zdrowia i ratowania życia ludzkiego, jeżeli lek ten należy podać w jak najkrótszym czasie i nie ma możliwości zachowania terminów określonych dla innych trybów udzielenia zamówienia, jest okolicznością uzasadniającą wybór takiego trybu.
Znaczenie organizacji procesu zakupu
Sytuacja ta unaocznia potrzebę szczególnej ostrożności i elastyczności w procedurach organizacyjnych jednostek leczniczych. W przypadkach, gdy czas podania leku decyduje o skuteczności leczenia, obowiązkiem placówki medycznej jest zaplanowanie działań z uwzględnieniem wszystkich dostępnych możliwości prawnych, w tym trybu „z wolnej ręki”.
Błąd proceduralny – nawet wynikający z nadmiernej ostrożności prawnej – może prowadzić do opóźnień zagrażających skuteczności terapii, a tym samym zdrowiu i życiu pacjenta.
Źródło:
- Rzecznik Praw Pacjenta

