Leki z grupy GLP-1 – stosowane w leczeniu cukrzycy typu 2 i coraz częściej w terapii otyłości – zaczynają realnie zmieniać krajobraz rynku spożywczego. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii restauracje, sieci fast-casual oraz najwięksi detaliści żywnościowi dostosowują ofertę do konsumentów o mniejszym apetycie, większej świadomości zdrowotnej i rosnącym zapotrzebowaniu na białko oraz błonnik. Zjawisko to przestaje być niszą – staje się jednym z najsilniejszych trendów łączących zdrowie publiczne z systemem żywnościowym.
Z tego artykułu dowiesz się…
- Jak boom na leki GLP-1 realnie zmienia ofertę supermarketów i restauracji w USA i Wielkiej Brytanii.
- Dlaczego białko, błonnik i mniejsze porcje stały się kluczowymi kategoriami żywności.
- Jakie strategie stosują najwięksi detaliści, tacy jak Marks & Spencer, Tesco, Morrisons czy Co-op.
- Co oznacza ten trend dla przyszłości rynku żywności i konsumentów z cukrzycą oraz insulinoopornością.
GLP-1 jako nowy czynnik kształtujący rynek żywności
Agoniści receptora GLP-1, tacy jak Ozempic, Wegovy, Mounjaro, Zepbound czy Saxenda, zmniejszają apetyt, spowalniają opróżnianie żołądka i poprawiają kontrolę glikemii. Skutkiem ubocznym – ale i wyzwaniem żywieniowym – są nudności, wzdęcia czy zaparcia, a także niższe spożycie energii i ryzyko niedoborów.
To właśnie te mechanizmy sprawiają, że rynek żywności reaguje: mniejsze porcje, wyższa gęstość odżywcza, nacisk na białko i błonnik oraz czytelne komunikaty na etykietach.
USA: od leków do menu w restauracjach
W Stanach Zjednoczonych skala zjawiska jest już widoczna w danych populacyjnych. Według badań Gallupa odsetek dorosłych z otyłością spadł z niemal 40% w 2021 r. do 37% w 2025 r., a udział osób stosujących leki odchudzające wzrósł ponad dwukrotnie – z 5,8% na początku 2024 r. do 12,4% latem 2025 r.
Na ten trend reagują zarówno producenci, jak i restauracje. Chipotle oraz Shake Shack dostosowują menu do klientów preferujących mniejsze porcje, wyższą zawartość białka i lepszą kontrolę kalorii. Co istotne, dane pokazują, że gospodarstwa domowe w USA, w których są użytkownicy GLP-1, wydają w lokalach fast-casual o około 25% więcej niż te, które nie korzystają z tych terapii.
Równolegle działają globalni producenci. Nestlé uruchomił nową markę dedykowaną użytkownikom GLP-1, Danone rozwija ofertę żywności klinicznej i funkcjonalnej, a PepsiCo przejął markę Poppi – napoje gazowane z prebiotykami – za blisko 2 mld USD w 2025 r. Coca-Cola także eksperymentuje z napojami wspierającymi zdrowie jelit. Conagra Brands poszła krok dalej, wprowadzając etykiety „przyjazne GLP-1” na wybranych daniach gotowych.
Wielka Brytania: supermarkety na pierwszej linii zmian
Po drugiej stronie Atlantyku to supermarkety przejęły inicjatywę. Szacuje się, że około 5% dorosłej populacji Wielkiej Brytanii – ponad 1,5 mln osób – stosuje obecnie leki GLP-1, co zaczyna wpływać na wolumen sprzedaży żywności. Dane NielsenIQ pokazują, że choć wartość sprzedaży spożywczej wzrosła o 2,5%, to jej wolumen spadł o 0,2%, co część analityków wiąże właśnie z mniejszym spożyciem kalorii.
Marks & Spencer: gęstość odżywcza zamiast objętości
Ekskluzywny detalista Marks & Spencer wprowadził linię Nutrient Dense – sałatki, pieczywo, miski jogurtowe i dania obiadowe „idealnie porcjowane, aby zawierały wysoką ilość składników odżywczych w przeliczeniu na kalorie”. Produkty podkreślają zawartość błonnika, witamin i minerałów, a oferta ma odpowiadać osobom jedzącym mniej z powodu wieku, stylu życia lub stosowanych leków.
Grace Ricotti, szefowa działu żywienia w M&S, podkreślała znaczenie jakości: „Wraz ze wzrostem popularności zastrzyków odchudzających, zmniejszony apetyt może oznaczać niedobór ważnych składników odżywczych, dlatego tak ważna jest gęstość odżywcza”.
Co-op: „mini posiłki” dla mniejszego apetytu
Sieć Co-op postawiła na bezpośrednie nazewnictwo. Seria czterech 250-gramowych „mini posiłków” została określona jako „przyjazna GLP-1” i „opracowana specjalnie dla klientów o mniejszym apetycie”. Jak wskazano w komunikacji, dane IGD/Nielsen pokazują, że co 30. Brytyjczyk stosuje leki odchudzające.
Nicole Tallant z Co-op zaznaczyła: „Rośnie zapotrzebowanie na zaspokajanie mniejszych apetytów posiłkami, które zapewniają jakość, a nie tak dużą ilość”.
Morrisons i Iceland Foods: licencje i jasne komunikaty
Morrisons zawarł trzyletnią umowę z Applied Nutrition, wprowadzając markę Small & Balanced – 53 produkty, w tym siedem gotowych posiłków zbilansowanych pod kątem makroskładników. Lizzy Massey z Morrisons mówiła: „Coraz powszechniejsze stosowanie GLP-1 jeszcze bardziej zwiększyło popyt na wygodne w użyciu, bogate w składniki odżywcze opcje wspomagające zbilansowaną dietę”.
Z kolei Iceland Foods otwarcie komunikował, że 38 nowych mrożonych dań jest „idealnych dla osób stosujących zastrzyki hamujące apetyt, takie jak Wegovy, Mounjaro, Saxenda i Nevolat”.
Reakcje największych graczy detalicznych
Najwięksi detaliści uważnie obserwują trend. Simon Roberts, dyrektor generalny Sainsbury’s, wskazał na wzrost zainteresowania świeżą żywnością i błonnikiem wśród klientów stosujących GLP-1. Ken Murphy z Tesco podkreślał, że sieć ma już „szeroką gamę produktów, które określiłbym jako zgodne z GLP-1”, zwracając uwagę na 6,6% wzrost sprzedaży świeżej żywności w okresie świątecznym.
Nawet sieci fast food reagują. Roisin Currie z Greggs przyznała, że klienci poszukują mniejszych porcji oraz większej ilości informacji o białku i błonniku, co wpływa na modyfikację oferty.
Czy to trwała zmiana czy sezonowy trend?
Hamish Renton, były dyrektor marki własnej Tesco, zachowuje ostrożny optymizm: „Wierzę w GLP-1. To trend, który się utrzyma. Jestem też trochę sceptyczny, ponieważ wiem, jak działają sprzedawcy detaliczni i to, co dzieje się w styczniu, to chęć pokazania, że trafiliśmy w gusta klientów”. Jego zdaniem część nowych linii może zniknąć, a w dłuższej perspektywie skuteczniejsze okażą się proste oznaczenia na istniejących produktach.
Z kolei Mark Jephcott z GlobalData wskazuje, że „użytkownicy GLP-1 stanowią trwałą szansę rozwoju dla marek”, pod warunkiem koncentracji na sytości w mniejszych porcjach, czystych etykietach i jasnej komunikacji korzyści zdrowotnych.
Główne wnioski
- Około 5% dorosłej populacji Wielkiej Brytanii stosuje leki GLP-1, a ich wpływ jest już widoczny w sprzedaży żywności – wolumen spada, rośnie znaczenie jakości i gęstości odżywczej.
- Supermarkety i restauracje dostosowują ofertę do mniejszego apetytu konsumentów, wprowadzając mini-posiłki, produkty wysokobiałkowe i bogate w błonnik.
- USA i Wielka Brytania są dziś rynkami referencyjnymi – w USA odsetek użytkowników GLP-1 wzrósł do 12,4%, a sieci fast-casual notują wyższe wydatki tej grupy klientów.
- Boom na GLP-1 zaciera granicę między żywnością a zdrowiem, zmuszając producentów i detalistów do trwałej zmiany strategii asortymentowej, a nie jedynie sezonowych innowacji.
Źródło:
- opracowanie własne, Just Food, green queen

