Rekordowe inwestycje w ochronę zdrowia miały poprawić dostępność świadczeń medycznych w Polsce. Szpitale i przychodnie otrzymały miliardy złotych na modernizację i zakup nowoczesnego sprzętu. Jednak kontrola Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wykazała, że mimo gigantycznych nakładów finansowych dostępność do świadczeń medycznych w wielu regionach nie tylko się nie poprawiła, ale wręcz pogorszyła.
Dane wskazują, że pacjenci wciąż czekają w długich kolejkach, a nowoczesne sprzęty często stoją nieużywane. Czy problemem jest złe zarządzanie środkami publicznymi, brak personelu czy błędne planowanie inwestycji?
Regionalny Program Operacyjny – ambitne założenia, słaba realizacja
Regionalny Program Operacyjny Województwa Podlaskiego na lata 2014–2020 miał stanowić kluczowe narzędzie poprawy dostępności i jakości usług zdrowotnych w regionie. Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli (NIK), celem programu było dostosowanie infrastruktury medycznej do najważniejszych wyzwań zdrowotnych, takich jak choroby układu krążenia, nowotwory, schorzenia mięśniowo-szkieletowe czy choroby układu oddechowego. Planowano także działania ukierunkowane na demografię – inwestycje miały wspierać oddziały położnicze, neonatologiczne oraz geriatryczne, odpowiadając na rosnące potrzeby społeczne.
Zgodnie z założeniami, pieniądze miały być przeznaczone na wyposażenie placówek medycznych w nowoczesny sprzęt, rozbudowę infrastruktury ochrony zdrowia oraz dostosowanie jej do wyzwań związanych z opieką długoterminową i rehabilitacją. Dodatkowo planowano wsparcie działań mających na celu uzyskanie lub utrzymanie akredytacji medycznych, co miało podnieść jakość usług w placówkach objętych finansowaniem.
Ogromne inwestycje, ale bez realnych efektów
W ramach RPO Województwa Podlaskiego podpisano 55 umów o dofinansowanie na kwotę 279 mln zł, co miało pokryć projekty o łącznej wartości 415 mln zł. Kontrola NIK ujawniła jednak, że wiele projektów nie zostało zrealizowanych zgodnie z założeniami.
Problemy wykazane w raporcie to m.in.:
- Brak rzetelnego planowania – władze województwa nie dysponowały dokładnymi danymi na temat rzeczywistych potrzeb placówek medycznych.
- Nieefektywne wykorzystanie sprzętu – część zakupionych urządzeń diagnostycznych i terapeutycznych nie jest wykorzystywana ze względu na brak odpowiednich specjalistów.
- Nieprawidłowości przy wyborze projektów – kontrola NIK wykazała, że część beneficjentów składała nierzetelne wnioski o dofinansowanie, co mogło skutkować niewłaściwą alokacją środków.
- Brak rzeczywistego wpływu na dostępność świadczeń – choć jednym z głównych celów programu była poprawa liczby i jakości porad medycznych, to w praktyce wskaźniki pokazują, że sytuacja nie uległa poprawie.
Nieosiągnięte wskaźniki i nierzetelne dane
Regionalny Program Operacyjny przewidywał, że liczba udzielonych porad w ambulatoryjnej opiece zdrowotnej na mieszkańca wzrośnie z 7,2 (w 2012 r.) do 7,7 (w 2023 r.). Jednak, jak wynika z raportu NIK, tylko w trzech z ośmiu konkursów uwzględniono ten wskaźnik jako kryterium oceny projektów. To oznacza, że znaczna część inwestycji była realizowana bez jasnych mierników efektywności, co utrudniało ocenę rzeczywistego wpływu środków publicznych na poprawę sytuacji pacjentów.
Co więcej, NIK ujawniła, że wiele placówek podawało nierzetelne dane dotyczące planowanych efektów swoich projektów. W niektórych przypadkach deklarowane wartości były zawyżone, a w innych – metody ich pomiaru były niezgodne z przyjętymi standardami. To sprawiło, że ocena rzeczywistych korzyści płynących z programu była znacznie utrudniona.
Nierzetelne przygotowanie konkursów – pieniądze przyznawane bez realnej analizy potrzeb
Kontrola NIK ujawniła poważne zaniedbania w organizacji konkursów na dofinansowanie projektów zdrowotnych w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego. Okazało się, że decyzje dotyczące przyznawania środków były podejmowane bez rzetelnej analizy rzeczywistych potrzeb placówek medycznych, co doprowadziło do nieefektywnego wydatkowania publicznych funduszy.
Głównym problemem było brak precyzyjnych danych o stanie infrastruktury medycznej i zapotrzebowaniu na sprzęt oraz usługi zdrowotne. Urząd Marszałkowski nie posiadał pełnych informacji o wyposażeniu podmiotów leczniczych, a decyzje podejmowano na podstawie ogólnych map potrzeb zdrowotnych i opinii wojewody oraz Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak wykazała kontrola NIK, te dokumenty nie obejmowały kluczowych obszarów opieki zdrowotnej, takich jak rehabilitacja lecznicza, opieka psychiatryczna czy leczenie uzależnień.
Brak spójnych kryteriów oceny projektów
Raport NIK wskazuje, że wiele projektów było ocenianych w sposób nierzetelny, a decyzje o dofinansowaniu podejmowano bez jasnych kryteriów określających ich rzeczywistą wartość i efektywność. Szczególnym problemem była sytuacja, w której wnioski oceniano pod kątem całości zgłoszonego przedsięwzięcia, a nie jego kluczowych elementów objętych konkursem.
Ponadto kontrola wykazała rozbieżności w ocenie celowości inwestycji pomiędzy wojewodą a NFZ, co prowadziło do chaosu decyzyjnego. Ostatecznie, wiele wniosków otrzymywało wsparcie pomimo braku rzetelnych analiz dotyczących ich przyszłej efektywności.
Brak narzędzi do mierzenia skuteczności projektów
Jednym z największych problemów wskazanych w raporcie NIK było niedostosowanie wskaźników oceny projektów do rzeczywistych celów inwestycji. Jak podkreśla NIK:
Zdarzało się, że podczas oceny projektów Instytucja Zarządzająca sugerowała wnioskodawcom usunięcie nieobligatoryjnych wskaźników rezultatów, które były specyficzne dla danego projektu.
Nie wdrożono mechanizmów pozwalających na skuteczne monitorowanie wpływu finansowanych przedsięwzięć na system ochrony zdrowia.
- Nie badano rzeczywistego skrócenia kolejek do lekarzy – pomimo że jednym z głównych celów dofinansowań była poprawa dostępności usług, nie stosowano wskaźników pozwalających na ocenę, czy rzeczywiście liczba osób oczekujących na świadczenia medyczne zmniejszyła się.
- Nie oceniano efektywności inwestycji w sprzęt – brakowało danych dotyczących stopnia wykorzystania zakupionych urządzeń. W wielu przypadkach sprzęt był niewykorzystywany, ale nie wpływało to na ocenę projektów.
- Zmieniano wskaźniki na potrzeby konkursów – wnioskodawcy często dostosowywali wskaźniki do oczekiwań instytucji przyznających środki, zamiast przedstawiać realne prognozy.
W praktyce oznaczało to, że fundusze były przyznawane na podstawie deklaracji, a nie rzeczywistych potrzeb pacjentów.
Dofinansowania dla projektów o niskiej jakości
Wyniki kontroli NIK pokazują, że środki na inwestycje były przyznawane również projektom, które w standardowych warunkach nie powinny otrzymać finansowania. Kluczowym problemem było ustalenie zbyt niskiego progu kwalifikacyjnego, co pozwoliło na dofinansowanie przedsięwzięć o wątpliwej efektywności.
- W dwóch pierwszych konkursach minimalny próg wynosił 50% i 60% punktów, co oznaczało, że tylko najwyżej ocenione projekty otrzymywały dofinansowanie.
- W kolejnych sześciu konkursach obniżono próg do 35%, co sprawiło, że finansowanie otrzymały projekty o bardzo niskiej ocenie.
- ¼ projektów, które otrzymały wsparcie, uzyskała mniej niż 50% możliwych punktów, co oznacza, że były one oceniane jako słabe i mało efektywne.
NIK wskazuje, że niska jakość projektów doprowadziła do sytuacji, w której wiele inwestycji nie przyniosło zamierzonych efektów.
Kryteria oceny premiowały restrukturyzację zamiast jakości
Kolejnym błędem wskazanym w raporcie NIK było przyjęcie kryteriów oceny, które faworyzowały podmioty w złej sytuacji finansowej zamiast placówek najlepiej przygotowanych do realizacji projektów.
- W siedmiu z ośmiu konkursów premiowano podmioty wymagające restrukturyzacji, co oznaczało, że placówki dobrze zarządzane miały mniejsze szanse na otrzymanie dofinansowania.
- W konkursach można było otrzymać od 3 do 15 punktów za posiadanie programu restrukturyzacji, co oznaczało, że szpitale stabilne finansowo znajdowały się w niekorzystnej pozycji.
- Efektywność finansowa była oceniana nie na podstawie rzeczywistej kondycji finansowej placówki, ale na podstawie poprawy jej wskaźników. W efekcie premiowano podmioty, które były w złej sytuacji, ale poprawiły swoje wyniki, nawet jeśli nadal były nierentowne.
To doprowadziło do sytuacji, w której środki publiczne trafiały do placówek, które niekoniecznie gwarantowały najlepsze wykorzystanie funduszy.
Inwestycje w zdrowie bez realnej poprawy dostępu do leczenia
Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) wykazał, że mimo znaczących nakładów finansowych na infrastrukturę ochrony zdrowia w województwie podlaskim, pacjenci wciąż napotykają te same trudności w dostępie do leczenia. Kluczowym celem Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podlaskiego (RPOWP) była poprawa dostępności świadczeń medycznych. Jednak dane pokazują, że inwestycje nie przełożyły się na skrócenie kolejek ani zwiększenie liczby wykonywanych procedur medycznych.
Nowe budynki, ale brak lekarzy i kontraktów NFZ
Jak wynika z raportu NIK, infrastruktura szpitalna i ambulatoryjna została w dużej mierze unowocześniona – powstały nowe oddziały, zakupiono sprzęt medyczny, a wiele placówek przeszło gruntowne modernizacje. Jednak rozbudowa szpitali i przychodni nie została powiązana ze zwiększeniem liczby kontraktowanych świadczeń przez NFZ. W efekcie nowe obiekty często pozostają częściowo niewykorzystane, a pacjenci nadal czekają miesiącami na specjalistyczne konsultacje czy hospitalizacje.
Braki kadrowe pogłębiają problem. W wielu szpitalach nie ma wystarczającej liczby lekarzy i pielęgniarek, aby w pełni wykorzystać nową infrastrukturę. To sprawia, że część nowo otwartych oddziałów funkcjonuje w ograniczonym zakresie, a sprzęt za miliony złotych pozostaje niewykorzystany.
Dłuższe kolejki do kluczowych specjalistów
Kontrola NIK wykazała, że w latach 2017–2023 w województwie podlaskim nie poprawiła się dostępność do hospitalizacji na kluczowych oddziałach, takich jak:
- Kardiochirurgia,
- Oddziały rehabilitacyjne dla uzależnionych,
- Oddziały psychiatryczne i geriatryczne,
- Oddziały opiekuńczo-lecznicze.
Co więcej, w niektórych dziedzinach sytuacja wręcz się pogorszyła. Wzrosły kolejki do:
- Kardiologii i ortopedii,
- Położnictwa i ginekologii,
- Rehabilitacji neurologicznej, zwłaszcza dla dzieci.
Według danych NIK, liczba osób oczekujących na rehabilitację w trybie pilnym wzrosła z 2473 w 2017 r. do 4617 w 2023 r., a średni czas oczekiwania na terapię w poradniach położniczo-ginekologicznych zwiększył się niemal czterokrotnie. Podobnie w poradniach rehabilitacyjnych – w przypadkach pilnych liczba oczekujących wzrosła z 653 do 3507 osób, a średni czas oczekiwania wydłużył się z 95 do 135 dni.
Brak kontroli nad wykorzystaniem infrastruktury
Kontrola NIK ujawniła również, że Zarząd Województwa Podlaskiego nie egzekwował od placówek medycznych obowiązku pełnego wykorzystania dofinansowanej infrastruktury. W trzech z jedenastu przeanalizowanych przypadków szpitale nie uruchomiły nowych oddziałów z powodu braku kontraktów NFZ. Mimo to, władze województwa nie wymusiły na beneficjentach finansowania świadczeń ze środków własnych ani zawarcia umów z innymi podmiotami posiadającymi kontrakty.
Dodatkowo 22 projekty, które otrzymały dofinansowanie, nigdy nie zostały skontrolowane, a tylko 11 poddano kontroli trwałości. Oznacza to, że nikt nie monitorował, czy placówki rzeczywiście osiągnęły cele projektów i wykorzystały publiczne środki zgodnie z założeniami.
Cele projektów – ambitne na papierze, nierealne w rzeczywistości
Zgodnie z ustaleniami NIK, cele zapisane w projektach były często przesadnie optymistyczne lub całkowicie niemożliwe do osiągnięcia. Powtarzano ogólne założenia RPOWP, ale nie dostosowywano ich do realiów placówek i regionalnych problemów zdrowotnych.
Główne błędy w określaniu celów to:
- Brak mierzalnych wskaźników poprawy dostępności usług medycznych – projekty nie uwzględniały liczby nowych świadczeń czy rzeczywistego wpływu na czas oczekiwania pacjentów.
- Deklaracje bez pokrycia – placówki często podawały zawyżone wartości oczekiwanych efektów, np. wzrost liczby hospitalizacji, nie mając na to żadnych podstaw.
- Brak wpływu na osiągnięcie deklarowanych celów – część założeń (np. „poprawa atrakcyjności inwestycyjnej regionu”) była niezwiązana z rzeczywistym funkcjonowaniem placówek zdrowotnych.
Według danych NIK, tylko cztery spośród dziesięciu skontrolowanych podmiotów leczniczych osiągnęły pełne cele projektów. W pozostałych przypadkach albo udało się zrealizować jedynie część założeń, albo nie osiągnięto żadnego z kluczowych wyników. W sumie 11 z 22 przeanalizowanych projektów nie spełniło podstawowych celów, a na ich realizację wydano 70 mln zł, z czego 51 mln zł pochodziło z dofinansowania unijnego.
Nieprawidłowości w raportowaniu wyników
Beneficjenci 16 projektów mieli obowiązek składania raportów trwałości projektów, ale NIK wykryła, że aż 9 beneficjentów podawało nierzetelne dane.
Najczęstsze nieprawidłowości to:
- Fałszowanie wartości wskaźników rezultatów – raporty wykazywały większą liczbę świadczeń, niż rzeczywiście zrealizowano.
- Błędne metody pomiaru – niektóre placówki stosowały inne sposoby liczenia wskaźników, aby sztucznie podnieść ich wartość.
- Brak danych źródłowych – w wielu przypadkach nie istniały żadne dokumenty potwierdzające osiągnięcie deklarowanych wyników.
W efekcie NIK nie była w stanie rzetelnie ocenić stopnia realizacji części projektów, co podważa ich sens i zasadność wydatkowania publicznych pieniędzy.
Nierealne wskaźniki i brak faktycznej poprawy dostępności świadczeń
Raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) ujawnia, że mimo iż beneficjenci realizowanych projektów formalnie osiągnęli zakładane wartości wskaźników produktu, to rzeczywiste efekty ich działań okazały się niewystarczające. Na koniec 2023 roku większość projektów spełniła wymagane parametry inwestycyjne, ale wskaźniki rezultatu, czyli faktyczna poprawa dostępu do usług zdrowotnych, nie zostały osiągnięte w sześciu z 15 skontrolowanych przedsięwzięć (40%).
Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że w wielu przypadkach beneficjenci nie spełnili zakładanych wartości docelowych nawet przez jeden rok w całym okresie objętym kontrolą. Powodem były błędnie określone mierniki efektywności, które na etapie wnioskowania o dofinansowanie były nierealne do osiągnięcia. Wnioski składane do konkursów często zawierały przesadnie optymistyczne prognozy, które później okazywały się niemożliwe do zrealizowania.
Błędne metody oceny i wpływ pandemii COVID-19
NIK wskazuje również, że część projektów nie osiągnęła zakładanych rezultatów ze względu na zastosowanie niewłaściwych metod pomiaru wskaźników. W wielu przypadkach beneficjenci stosowali różne systemy liczenia efektów, co prowadziło do nieścisłości i nierzetelnych danych.
Dodatkowo część placówek tłumaczyła niedotrzymanie wskaźników pandemią COVID-19, która wpłynęła na funkcjonowanie szpitali i przychodni. Ograniczenia związane z pandemią faktycznie utrudniły realizację świadczeń zdrowotnych, jednak NIK podkreśla, że wnioskując o odstępstwo od realizacji celów, beneficjenci powinni przedstawić szczegółowe uzasadnienia, a instytucje zarządzające powinny je dokładnie analizować.
Brak mechanizmów korygujących i konsekwencji dla nierzetelnych projektów
Mimo że regulaminy konkursów przewidują możliwość korekty wskaźników i dostosowania ich do zmieniających się warunków, NIK zauważa, że mechanizm ten nie był stosowany w sposób efektywny. W wielu przypadkach zmniejszenie poziomu osiągnięcia wskaźników rezultatu nie skutkowało proporcjonalnym pomniejszeniem dofinansowania.
Zgodnie z zasadami Regionalnego Programu Operacyjnego, projekty, które nie osiągnęły docelowych wartości, powinny mieć obniżone finansowanie w odpowiednim zakresie. Tymczasem kontrola wykazała, że brak było konsekwencji dla beneficjentów, którzy nie wywiązali się z zobowiązań. To oznacza, że publiczne środki zostały wydane, ale ich efektywność nie została rzetelnie oceniona, a część inwestycji nie przyniosła oczekiwanych korzyści dla pacjentów.
O co wniosła NIK do do Marszałka Województwa Podlaskiego?
Najwyższa Izba Kontroli zaleca lepsze dopasowanie inwestycji do realnych potrzeb placówek medycznych oraz ich powiązanie z możliwościami finansowania świadczeń przez NFZ. Kluczowe jest wprowadzenie bardziej rygorystycznych kryteriów oceny wniosków, które zapewnią wybór projektów o rzeczywistej efektywności. NIK podkreśla również konieczność skutecznego egzekwowania zobowiązań beneficjentów, w tym pełnego wykorzystania dofinansowanej infrastruktury. Wskazano także na potrzebę eliminacji nieprawidłowości oraz dostosowania Regionalnego Programu Operacyjnego tak, aby publiczne środki faktycznie poprawiały dostęp do usług zdrowotnych.
Źródło:
- NIK

