Miała to być przełomowa inwestycja w polską onkologię. W marcu 2023 roku Ministerstwo Zdrowia ogłosiło konkurs na strategiczne projekty onkologiczne, w ramach którego 19 szpitali uzyskało prawo do dofinansowania inwestycji. Placówki przeszły wieloetapowy proces kwalifikacyjny, angażując środki finansowe na przygotowanie dokumentacji i uzyskując pozytywną opinię o celowości inwestycji w ramach Instrumentu Oceny Wniosków Inwestycyjnych w Sektorze Zdrowia (IOWISZ). Jednak pomimo spełnienia wymagań i ogłoszenia listy beneficjentów, żaden z nich do tej pory nie otrzymał obiecanych środków.
Umowy nadal niepodpisane
Zgodnie z regulaminem konkursu, szpitale nie mogły rozpocząć realizacji inwestycji przed podpisaniem umowy z Ministerstwem Zdrowia.
Pomimo zapewnień skierowanych do szpitali, że umowy zostaną podpisane w krótkim czasie, do dziś nie doszło do ich zawarcia
– mówi Jakub Zaczyk, przewodniczący Rady Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED oraz Sekcji ds. Funduszy Zewnętrznych tej Izby.
Brak podpisanych umów oznacza, że placówki nie mogą sięgnąć po środki z innych źródeł, takich jak Krajowy Plan Odbudowy (KPO). Co więcej, niemożliwe jest też zaangażowanie własnych funduszy, ponieważ jakiekolwiek działania związane z zakresem opisanym w programie inwestycyjnym mogłyby grozić cofnięciem dotacji.
Blokada dostępu do KPO i innych funduszy
Przy czym problem jest szerszy niż samo oczekiwanie na środki z Funduszu Medycznego. Szpitale, które liczyły na finansowanie z tego konkursu, nie miały bowiem możliwości aplikowania o fundusze na onkologię w ramach KPO. W efekcie placówki, które nie znalazły się na pierwotnej liście beneficjentów Funduszu Medycznego, tym razem otrzymały wsparcie z KPO.
Gdy ruszył konkurs w ramach KPO, ośrodki, które nie znalazły się na liście beneficjentów Funduszu Medycznego, tym razem znalazły się na wygranej pozycji. Już wcześniej miały przygotowaną dokumentację, przeszły przez IOWISZ i bez problemu zgłosiły się do konkursu
– zaznacza Jakub Zaczyk.
Kolejnym wyzwaniem dla szpitali, które wygrały konkurs z Funduszu Medycznego, a nie mogą rozpocząć inwestycji, jest program Fundusze Europejskie na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko 2021-2027 (FEnIKS). Projekty w ramach tego programu są komplementarne z inwestycjami z KPO, co oznacza, że placówki pozbawione możliwości realizacji projektów z Funduszu Medycznego tracą również szanse na dodatkowe punkty w programie FEnIKS.
- Zobacz również: Ranking placówek onkologicznych w Polsce. Onkofundacja Alivia opublikowała najnowsze
Narastające konsekwencje i kontrola CBA
Opóźnienia w realizacji inwestycji oznaczają nie tylko trudniejszy dostęp do innych źródeł finansowania, ale także rosnące koszty przedsięwzięć. Inflacja od marca 2023 roku wzrosła do 25,4 proc., co oznacza, że placówki musiałyby pozyskać dodatkowe fundusze na pokrycie wyższych kosztów inwestycji.
Jednym z beneficjentów konkursu jest Uniwersytecki Szpital Kliniczny we Wrocławiu, który otrzymał 171 mln zł na budowę nowego obiektu onkologicznego. Jak jednak podkreśla jego dyrektor dr Marcin Drozd:
Nadal czekamy na przyznane środki i nadal nie mamy potwierdzenia, że je otrzymamy.
Brak finansowania oznacza, że szpital nie może nawet zaangażować własnych funduszy, ponieważ grozi to cofnięciem ewentualnej dotacji.
Od 15 października 2024 roku Centralne Biuro Antykorupcyjne (CBA) prowadzi kontrolę procedur dotyczących konkursu z Funduszu Medycznego. Jak podało Biuro, kontrola może potrwać do trzech miesięcy, a w uzasadnionych przypadkach zostać przedłużona o kolejne sześć miesięcy. Oznacza to, że wyjaśnienie sprawy może nastąpić dopiero w połowie sierpnia 2025 roku.
Szpitale, które wygrały konkurs na dofinansowanie inwestycji onkologicznych, pozostają w zawieszeniu. Brak podpisanych umów blokuje nie tylko dostęp do środków z Funduszu Medycznego, ale także uniemożliwia ubieganie się o inne finansowanie. Wzrastające koszty i potencjalne problemy z dostępnością sprzętu medycznego jedynie pogłębiają trudną sytuację placówek.
Źródło:
- Rynek Zdrowia

