Środowisko medyczne ponownie zmaga się z falą niebezpiecznych nadużyć związanych z technologią deepfake. Głosy i wizerunki cenionych lekarzy są wykorzystywane w fałszywych kampaniach reklamowych, które nie tylko naruszają ich dobre imię, ale również wprowadzają pacjentów w błąd i zagrażają ich zdrowiu. Najnowsza sprawa dotyczy prof. Michała Oskara Zembali, kardiochirurga i prorektora ds. klinicznych na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.
Z tego artykułu dowiesz się…
- W jaki sposób zmanipulowano wizerunek prof. Michała Zembali i jakie były konsekwencje tej akcji
- Którzy inni znani lekarze padli ofiarą podobnych działań oszustów
- Jakie działania podejmuje Naczelna Izba Lekarska i inne instytucje, by przeciwdziałać dezinformacji zdrowotnej
Prof. Zembala „uśmiercony” przez deepfake
Fałszywe informacje o śmierci prof. Zembali, rozpowszechniane w mediach społecznościowych, wywołały nie tylko poruszenie wśród opinii publicznej, ale również głęboki niepokój wśród jego bliskich.
„Trzykrotnie postrzelono, a on osunął się na kierownicę” – głosi podpis na zmanipulowanej grafice z wizerunkiem prof. Zembali i prezenterki Polsat News.
Informacje o mojej śmierci są nie tyle przedwczesne, co przerażające – rzutują na dobrostan psychiczny nie mój, a moich bliskich. W szczególności dzieci, które nieopacznie dowiadują się o tym w szkole – podkreślił w poście profesor.
Sprawą zajmuje się kancelaria prawna Sowisło Topolewski, która od miesięcy monitoruje i zgłasza przypadki manipulacji wizerunkiem profesora, również w kontekście nielegalnych reklam rzekomych preparatów leczniczych.
NIL zabiera głos
Głos pod postem profesora zabrała Naczelna Izba Lekarska, deklarując wsparcie i kontakt z Urzędem Ochrony Danych Osobowych. W komentarzu do prof. Zembali NIL zaznaczyła:
(…) sprawa wygląda bardzo poważnie i jest to przerażający dowód na poczucie bezkarności w obszarze działań online.
Profesor podziękował za wsparcie, jednocześnie apelując o zdecydowane przeciwdziałanie:
Dbajmy wspólnie o dobry wizerunek lekarza w Polsce – osoby zaufania publicznego. Stanowczo trzeba się przeciwstawić takiej szarlatanerii.

Gdy zaufanie staje się walutą oszustów
Jednym z najgroźniejszych aspektów tego zjawiska jest fakt, że pacjenci – kierując się autorytetem znanych lekarzy – decydują się na zakup niesprawdzonych preparatów. „Ufają lekarzowi, więc kupują” – podkreśla prof. Zembala. To mechanizm szczególnie niebezpieczny w dobie rosnącej liczby fake newsów i rosnącego wpływu mediów społecznościowych na decyzje zdrowotne Polaków.
Coraz więcej lekarzy pada ofiarą oszustów
To nie pierwszy taki przypadek. W ostatnich miesiącach podobna sytuacja dotknęła prof. Jerzego Szaflika, wybitnego okulistę, którego deepfake’owy wizerunek promował suplement „Oculosin” – preparat, który miał rzekomo przywracać wzrok w przypadku zaćmy czy jaskry.
W styczniu prof. Henryk Skarżyński padł ofiarą podobnego oszustwa – jego wizerunek i głos posłużyły do stworzenia zmanipulowanego nagrania reklamującego niesprawdzony preparat rzekomo poprawiający słuch.
Główne wnioski
- Prof. Michał Zembala został fałszywie „uśmiercony” w zmanipulowanym materiale wideo rozpowszechnianym w mediach społecznościowych.
- Technologia deepfake była wcześniej wykorzystywana do promocji rzekomych leków i suplementów z udziałem m.in. prof. Jerzego Szaflika i prof. Henryka Skarżyńskiego.
- Naczelna Izba Lekarska potwierdziła wsparcie dla prof. Zembali i zapowiedziała współpracę z UODO w celu walki z cyberoszustwami.
- Fałszywe kampanie z udziałem znanych lekarzy są realnym zagrożeniem dla zdrowia publicznego, ponieważ pacjenci podejmują decyzje zdrowotne na podstawie zmanipulowanych treści.
Źródło:
- Michal O. Zembala MD / Linkedin

