Szpital Miejski w Żorach ogłosił decyzję o likwidacji Oddziału Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków. Oddziały będą funkcjonować jeszcze tylko do końca lipca 2025 roku. To konsekwencja poważnych problemów finansowych placówki, rosnących kosztów i drastycznego spadku liczby porodów. Mimo trudnej sytuacji szpital zapewnia, że pacjentki do ostatniego dnia będą objęte pełną opieką.
Koniec porodówki i oddziału noworodków w Żorach
Zarząd Miejskich Zakładów Opieki Zdrowotnej w Żorach poinformował oficjalnie, że z dniem 31 lipca 2025 roku zostanie zakończona działalność Oddziału Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków w Szpitalu Miejskim w Żorach. Do tego czasu oba oddziały będą działały w pełnym zakresie.
Rozpoczęto proces przygotowań do zakończenia działalności Oddziału Położniczego oraz Oddziału Noworodków i Wcześniaków w Szpitalu Miejskim w Żorach – poinformowano w komunikacie placówki.
Powodem decyzji jest drastyczne pogorszenie sytuacji ekonomicznej szpitala, spadek liczby porodów i konieczność natychmiastowego wdrożenia działań restrukturyzacyjnych.
Drastyczny spadek liczby porodów i ogromne straty
Decyzja o likwidacji porodówki i oddziału noworodków to efekt wieloletnich trendów demograficznych i niepokojących wyników finansowych.
W 2020 roku w Żorach odbyło się 875 porodów. W 2024 – już tylko 352. To spadek o blisko 60%, który odbija się bezpośrednio na opłacalności funkcjonowania oddziałów.
Znajdujemy się o krok od utraty płynności finansowej. Coraz trudniej jest nam realizować bieżące zakupy sprzętu, leków czy krwi, ponieważ zaległości płatnicze są na tyle duże, że kontrahenci tracą cierpliwość – mówi Katarzyna Siemieniec, prezes MZOZ w Żorach.
Tylko w 2024 roku:
- oddział noworodków i wcześniaków wygenerował stratę w wysokości 1,64 mln zł,
- działalność porodówki i części położniczej przyniosła stratę aż 3,71 mln zł.
Miasto przesuwa środki z remontu na przetrwanie
Początkowo planowano przeznaczyć 3,2 mln zł z miejskiego budżetu na remont oddziału położniczego, ginekologii i noworodków oraz zakup sprzętu. Zamiast tego, środki zostaną skierowane na bieżące utrzymanie szpitala i ratowanie jego działalności.
Warunkiem koniecznym dla ratowania spółki jest podjęcie radykalnych działań, które są bardzo trudne i ważne społecznie – dodaje dyrektor Siemieniec.
Ginekologia zostaje, ale rodzić trzeba będzie gdzie indziej
Choć porodówka zostanie zlikwidowana, część ginekologiczna oddziału ma nadal funkcjonować, co pozwoli na udzielanie pomocy pacjentkom w stanach nagłych.
Na pewno będzie tam ginekolog i położna, i w sytuacji kryzysowej, gdy nagle pojawi się pacjentka, będzie wykwalifikowany personel, który będzie potrafił odebrać poród – zapewnia dyrektorka szpitala.
Mieszkanki Żor będą musiały szukać możliwości porodu w szpitalach w Rybniku, Jastrzębiu czy Wodzisławiu.
Co z personelem? Prace nad planem restrukturyzacyjnym
W szpitalu zatrudnionych jest ok. 400 osób. Likwidacja oddziałów oznacza konieczność redukcji etatów. Niektóre osoby mają zostać przeniesione na inne oddziały, np. pediatryczny.
Obecnie trwają prace nad szczegółowym planem restrukturyzacyjnym, który obejmuje m.in. kwestie kadrowe oraz organizacyjne – zaznacza dyrektor.
Związki zawodowe zapowiadają rozmowy z prezydentem miasta, a niektórzy pracownicy nie wykluczają protestów.
Społeczny wymiar decyzji i brak perspektyw poprawy
Likwidacja porodówki po 40 latach działalności to decyzja o dużym ciężarze emocjonalnym i społecznym.
Jest mi przykro z tego powodu, bo najbardziej na zamknięciu tych oddziałów ucierpią żorzanki, nie tylko pacjentki, ale także pracownice szpitala – powiedziała radna Ewa Kałus.
Dyrekcja szpitala nie widzi szans na szybkie odwrócenie negatywnych trendów:
Nie mamy też perspektywy, że kryzys demograficzny jest czasowy i trend się odwróci – mówi Katarzyna Siemieniec.
Zamknięcie porodówki i oddziału noworodków w Szpitalu Miejskim w Żorach to nie tylko efekt lokalnych problemów, ale również przejaw szerszych wyzwań, jakie dotykają polski system opieki zdrowotnej – finansowania, demografii i organizacji. Decyzja, choć trudna, ma na celu uratowanie funkcjonowania pozostałych części szpitala.
Źródła:
- tuzory.pl
- slaskie.eska.pl
- dziennikzachodni.pl

